– Członkowie KRRiT wykazali się rozsądkiem. Wybierając przewodniczącego, uniknięto blokowania niektórych decyzji Krajowej Rady – mówi Kołodziejski.
Dodaje, że chodzi przede wszystkim o decyzje koncesyjne. – Wróciła już do nas np. po uzgodnieniach technicznych z UKE sprawa tvnowskiego kanału religijnego, a do podpisania koncesji potrzebny jest przewodniczący – przypomina.
Jego poprzedniczka Elżbieta Kruk przestała być szefową KRRiT 26 września. Z członkostwa w Radzie zrezygnowała, aby wystartować w wyborach do Sejmu z listy PiS (zdobyła mandat).
Od tego czasu aż do teraz Krajowej Radzie nie udało się wybrać nowego przewodniczącego, gremium to nie miało też wiceszefa, który wybierany jest przez Radę na wniosek przewodniczącego.