O szczegółach niedzielnej imprezy stacja poinformowała na wtorkowej i wyjątkowo dowcipnej konferencji prasowej. Wydarzenie będzie transmitowane na żywo w TVN, a cały dochód ze sprzedaży biletów, które za 8 i 10 zł można nabyć w Empiku, będzie przeznaczony na działalność fundacji.
A jest na co popatrzeć. Na stadionie zetrą się ze sobą drużyny złożone z samych gwiazd. Z jednej strony Reprezentacja Artystów Polskich, w której zespole zobaczymy m.in. Piotra Metza, Stefana Friedmanna, Cezarego Pazurę i Olafa Lubaszenkę, a z drugiej dziennikarze TVN i silna ekipa programu Big Brother. Z pewnością nie zabraknie w niej Klaudiusza, Gulczasa i Piotra Lato.
– Jestem cały czas i cały czas byłem otwarty na wszelkiego rodzaju inicjatywy, które mają na celu wspomożenie najbiedniejszych – powiedział znany piłkarz Jan Tomaszewski, który tym razem wystąpi w roli trenera (poprowadzi drużynę artystów polskich). Drugą drużynę poprowadzi Dariusz Wdowczyk.
Zespół Tomaszewskiego ma się składać z 32 zawodników – gwiazd polskiej estrady i filmu. Spośród nich wybrana zostanie jedenastka tych, którzy wyjdą na boisko. Ekipa Wdowczyka jest nieco mniejsza, bo składa się z 20 osób, jednak jak zapewnia sam zainteresowany – wygraną ma w kieszeni.
– Wiemy o nich wszystko. Oglądaliśmy ich wielokrotnie (m.in. w czasie meczu artystów z więźniami, który był częścią programu resocjalizacji – przyp. red.) i wiemy jakie mają mocne i słabe punkty – mówił Wdowczyk.
Innego zdania był oczywiście trener konkurencji. Powiedział on, że jego drużyna będzie musiała grać „na maxa”, bo będzie to dla niej ostatni mecz przed turniejem piłkarskim artystów z całego świata w Moskwie, który rozegrany zostanie zaledwie 3 dni później. – Wpajam im powiedzenie Kazimierza Górskiego: Zabawa zabawą, ale trzeba im wpieprzyć – dodał Tomaszewski.
– Najbardziej obawiam się Huberta Urbańskiego, który na co dzień dzieli milionami, a wiadomo przecież, że sędziowie to też ludzie – żartował. Od razu jednak padło zapewnienie, że obecny na niedzielnym Wielkim Meczu sędzia z pewnością nie ulegnie takiej pokusie, a wręcz przeciwnie.
Stosownych wyjaśnień co do swoich zdolności udzielił Stefan Friedmann. – Ja jestem takim zawodnikiem, który wraca z meczu i mówi do żony: Strzeliłem dwie bramki. A jaki wynik? 1:1.
– Ile będzie? – zapytał zaciekawiony Janusz Sulisz. – Ile wlezie – odpowiedział Stefan Friedmann. Z nieco inną interpretacją zabrał się tymczasem do udzielania odpowiedzi Tomasz Zubilewicz, prezenter pogody TVN. – 25 stopni o 17:00.
To oczywiście wszystko po to, aby pomóc potrzebującym, bo takie jest główne założenie powołanej do życia przez Bożenę Walter fundacji, której głownym celem jest wsparcie ludzi pokrzywdzonych, przedstawianych w reporterskich materiałach na antenie TVN. Dzięki niej działalność dziennikarzy stacji nie ma się kończyć na pokazywaniu ludzkich tragedii.
Tego typu sprofilowana działalność ma być jedną z pierwszych prób, która pozwoli dziennikarzom wierzyć w celowość i skuteczność ich działania. Telewizja liczy na współpracę z firmami, które będą chętne do wsparcia jej działań. Obecnie współpracuje już z nią producent przypraw Kamis.
W działania fundacji „nie jesteś sam” wliczone są m.in. organizowanie i finansowanie zakupu sprzętu medycznego, wyposażenie poradni i ośrodków specjalistycznych w sprzęt rehabilitacyjny, a także pomoc finansowa i rzeczowa oraz stypendia.
O tym kto wygra mecz przekonamy się w niedzielę o 17:00 – bądź na trybunach, bądź na antenie TVN. Najważniejsza misja tego wydarzenia zostanie i tak spełniona – działalność rozpocznie nowa fundacja.
– TVN