Do sprzedaży swoich papierów dłużnych TVN wynajął konsorcjum banków, do którego weszły Bank Pekao (jako organizator) oraz Bank Handlowy i BRE Bank. Emisja obligacji ma przynieść spółce miliard złotych, ale może być zwiększona nawet do dwóch miliardów. – Jednak na razie tego nie zakładamy – podkreśla Piotr Korycki odpowiadający w TVN m.in. za relacje inwestorskie. Gros pozyskanych pieniędzy stacja chce przeznaczyć na wykup i umorzenie euroobligacji, które TVN wyemitował w 2003 r., „oraz uzupełnienie finansowania zaplanowanych inwestycji strategicznych” – czytamy w komunikacie zarządu TVN.
Wyemitowane pięć lat temu euroobligacje miały łączną wartość 235 mln euro. W I kwartale tego roku zadłużenie spółki z tego tytułu wyniosło 768 mln zł, jednak wykup euroobligacji będzie możliwy dopiero od grudnia tego roku. Piotr Korycki z działu relacji inwestorskich TVN powiedział, że przy obecnym kursie euro wcześniejsza spłata długu wraz z premią będzie kosztowała ok. 800 mln zł. Zakładając, że nowe obligacje przyniosą jej miliard złotych, to po sfinansowaniu poprzednich na jej kontach pozostanie jeszcze blisko 200 mln zł. Na co zostaną przeznaczone? – Na zaplanowane inwestycje, w tym objęcie mniejszościowego pakietu udziałów w platformie N – mówi Korycki.
Tydzień temu TVN poinformował o zakupie 25 proc. akcji platformy cyfrowej N, za które zgodził się zapłacić 95 mln euro. Po trzech latach stacja będzie mogła powiększyć swój pakiet do 51 proc. Transakcja spotkała się z ostrą reakcją rynku. Kurs akcji TVN zaczął spadać i w ciągu tygodnia jej kapitalizacja na warszawskiej giełdzie skurczyła się o miliard złotych. Analitycy uznali wycenę platformy za wygórowaną (blisko 1,28 mld zł) i zarzucili TVN złe traktowanie mniejszościowych akcjonariuszy. N należy do Grupy ITI, która jednocześnie kontroluje notowany na giełdzie TVN. Zatem pieniądze ze sprzedaży platformy powędrują z TVN (należącego do Grupy ITI oraz akcjonariuszy mniejszościowych) do kasy Grupy ITI.
Wiadomość o planowanej emisji nowych obligacji nie pomogła kursowi TVN. W środę na zamknięciu za jedną akcję spółki płacono 18,83 zł, czyli o 0,89 proc. mniej niż we wtorek.
Więcej na http://www.gazeta.pl/