Śmieją się. Ironizują. Opowiadają się za jedną ze stron. W głównych dziennikach informacyjnych największych stacji komercyjnych jest coraz mniej otwartych komentarzy, prowokujących widza do refleksji i wyrobienia sobie własnego zdania.
Analiza wrześniowych programów informacyjnych, dokonana przez firmę badawczą Press Service, pokazuje, że w ironicznych, a nawet sarkastycznych komentarzach przodują dziennikarze „Faktów” TVN. Niewiele ustępują im ci z „Wydarzeń” Polsatu. Prześmiewczy styl wzmacniają różne „ciekawostki”, „zapchajdziury”, gęsto serwowane przez oba programy. Tylko telewizja publiczna wciąż jeszcze próbuje przekazywać informacje poważne i na poważnie. Częściej też porusza tematy związane z kulturą i Kościołem. W wrześniu TVP śledziła niemal każdy krok papieża Benedykta XVI podczas jego pielgrzymki do Francji, posiłkowała się sprawozdaniami swojej korespondentki. Stacje komercyjne ograniczyły się do krótkich relacji.
Aspekt prywatny
Co to wszystko oznacza? – Dzienniki prywatnych stacji, walcząc o widza, kreują niebezpieczną cyniczno-dystansującą postawę Polaków wobec rzeczywistości. Sprawiają, że zamiast poważnie traktować politykę, coraz więcej ludzi najzwyczajniej ją obśmiewa – uważa prof. Maciej Mrozowski, medioznawca.
Dlaczego to robią? Zdaniem specjalisty, newsy „Faktów” i „Wydarzeń” opatrzone otwartymi komentarzami traciłyby na dynamice, a jednocześnie odwoływałby się do inteligencji widza. Wydawcy tych programów, stawiając na ironię, serwując ciekawostki, po prostu dbają o interes właściciela, któremu zależy na oglądalności i przychodach reklamowych. A nie na dbaniu o właściwe postawy Polaków.
Przeciw takiej interpretacji protestuje Tomasz Sianecki, czołowy dostawca humorystycznych materiałów do „Faktów” TVN.
– Nie oglądam wszystkich programów informacyjnych we wszystkich telewizjach, więc nie wiem dokładnie, co pan profesor ma na myśli. Niemniej warto rozróżnić newsa od felietonu – broni się dziennikarz.
I dodaje, że nigdy nie zamierzał być cyniczny.
Aspekt publiczny
„Wiadomości” i „Panorama”, podobnie jak „Fakty” i „Wydarzenia”, rzadko stosują komentarze jednostronne. Nie traktują widza jak nierozgarnięte dziecko, któremu można w pięć sekund wcisnąć swój punkt widzenia. Ale co sposobu przedstawiania rzeczywistości stoją po przeciwnych stronach barykady.
– Twórcy reportaży w „Panoramie” najrzadziej używają ironii do skomentowania rzeczywistości przedstawionej w materiale – zauważa Marcin Szczupak, kierownik działu raportów medialnych firmy Press Service.
W „Wiadomościach” takich materiałów jest o połowę mniej niż w Polsacie i TVN.
– Publicznym dziennikom najzwyczajniej takie prześmiewanie nie przystoi. W perspektywie więc – prędzej czy później – zostaną zepchnięte w niszę. Rozrywka, śmiech dają bowiem oglądalność. Powaga w komentowaniu polityki czy gospodarki ma swoich widzów, co widać po bardziej rozwiniętych rynkach telewizyjnych Zachodu, ale na poziomie 20, najwyżej 30 proc. całej widowni – twierdzi prof. Maciej Mrozowski.
Aspekt poboczny
Monitoring serwisów informacyjnych Press Service pokazuje jeszcze jedną ciekawą rzecz. We wrześniu pod względem liczby poruszanych tematów pobiła konkurentów „Panorama” w TVP2. Informowała wtedy o 374 sprawach, gdy „Fakty” tylko o 261.
Ale za to dziennikarze serwisu TVN popełnili najmniej błędów tzw. antenowych. Dwie wpadki to niewiele w porównaniu z „Panoramą”, która miała ich aż 17. Były to przejęzyczenia prezenterów, usterki techniczne, ale i – niestety – błędy merytoryczne, np. w podpisach z nazwiskami wypowiadających się dla stacji ekspertów. W ten sposób Zbigniew Lew-Starowicz staje się niekiedy Lwem Starowiczem. Ale akurat dla niego to nie pierwszyzna.
Więcej na http://www.pb.pl/