– To nie jest opowieść o sławnych ludziach. Nie ma w niej głośnych nazwisk – mówi Rzeczpsopspolitej reżyser serialu Waldemar Krzystek. – Przedstawiliśmy losy szeregowych członków Żegoty (Rady Pomocy Żydom – red.). Zapomnianych bohaterów, którzy wykonywali całą żmudną robotę. Odbierali niemowlęta przez dziury w murach getta, ukrywali je, wyrabiali im papiery i przerzucali na wieś. I często płacili za to najwyższą cenę.
Więcej na http://www.rzeczpospolita.pl/