Jak donosi „Metro”, spośród innych podobnych produkcji rodzimych „Magdę M.” wyróżnia bowiem estetyka postaci i scenerii. Magda M. grana przez Joannę Brodzik – piękna, konkurent do jej serca Piotr Korzecki, czyli Paweł Małaszyński – przystojny i uroczy. Nawet Warszawa, miasto, w którym toczy się akcja, wygląda w tym serialu prawie tak przytulnie jak czeska Praga.
– Obserwując pracę ekipy na planie nie trudno też zrozumieć, skąd taka doskonałość wizualna serialu. Co kilka minut, w przerwach między kadrami, charakteryzatorki podbiegają do aktorów pudrując im noski, zmatawiając czoła, dokładając błyszczyk na usta. Reżyser Marcin Dejczer niezwykle dba o każdy szczegół. Jedno ujęcie – np. gdy Magda i jej koleżanki Karolina (Katarzyna Herman) i Agata (Daria Widawska) spotykają się na lodowisku – kręci ponad pół godziny. A nakręcić perfekcyjnie scenę na lodowisku nie jest łatwo, bowiem żadna z aktorek nie jest mistrzynią jazdy figurowej na lodzie. Choć radzą sobie nieźle, zdarzają się potknięcia i upadki. Niestety widzowie, którym do tej pory najbardziej przeszkadzał w serialu brak dynamiki, nie zostaną mile zaskoczeni. Jak zapowiada Joanna Brodzik na początku szykuje się pełna sielanka. – informuje „Metro”