Zdaniem Lecha Kaczyńskiego, receptą na brak obiektywizmu mediów publicznych byłoby oddanie jednego kanału TV rządowi, a drugiego – opozycji. – Być może należałoby przyjąć w mediach publicznych włoskie rozwiązanie: jeden program dla rządu, drugi dla opozycji – powiedział Lech Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika Polityka.
Pomysł wywołał żywe reakcje. Od dawna wszyscy politycy zarzucają mediom brak obiektywizmu. Tylko czy wprowadzenie takiego podziału jest realne? Włoski system został zarzucony, mimo że w tym kraju scena polityczna była jasno podzielona pomiędzy socjalistów a chrześcijańskich demokratów. W Polsce w opozycji jest i prawica z LPR, i lewica z SLD i Samoobrony – zauważa ŻW.
Pomysł naszego prezydenta byłby do zrealizowania przy okazji zmiany ustawy o ustroju mediów publicznych, a taka zmiana jest przewidywana mówi Jarosław Sellin, były członek KRRiT, obecnie poseł PiS.
Polityk wyjaśnia, że prezydent wyraził w ten sposób swoje rozczarowanie, że media publiczne od lat nie są rzetelne ani obiektywne. – O to, by takie wreszcie się stały, trzeba walczyć, choć może nie zaczynając od modelu włoskiego – mówi Sellin.
Uważam pomysł za niedobry. Minął już czas organów partyjnych, czego dowodem jest słabnąca Trybuna uważa Juliusz Braun, były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Pojawia się jeszcze problem abonamentu. Obywatele mieliby uzasadniony powód, żeby przestać płacić abonament na kanały telewizyjne tak silnie upolitycznione lub wręcz upartyjnione. Nie zechcą finansować kanału wrogiego im politycznie dowodzi Braun.