Zygmunta Solorza oskarżają Korzeniowskiego o podważanie prawidłowości umowy – informuje Gazeta Wyborcza.
Występy polskiej reprezentacji w Lidze Światowej pokazywała dotąd TVP, ale przed kilkoma dniami okazało się, że impreza w latach 2007-08 przejdzie do Polsatu. Korzeniowski pojechał do Lozanny na spotkanie z szefem światowej federacji (FIVB) Rubenem Acostą. Polsat oskarżył Korzeniowskiego, że podważał prawidłowość umowy Polsatu.
Korzeniowski twierdzi, że ma dowody, które wskazują na nieprawidłowości przy sprzedaży praw Polsatowi. Jego zdaniem Polski Związek Piłki Siatkowej, negocjując z polskimi telewizjami prawa do Ligi Światowej, przekroczył swoje kompetencje. – Po pierwsze, jedynym właścicielem praw jest nie PZPS, a FIVB. Po drugie zawierając poprzednią umowę, mieliśmy prawo do pierwszeństwa w negocjacjach z FIVB i tylko w przypadku odrzucenia przez nas warunków światowa federacja mogła wybrać lepszą ofertę dla Ligi Światowej na lata 2007-2008 – mówi.
Ale Polsat, zanim porozumiał się z PZPS, negocjował umowę właśnie z Acostą. Za każdy sezon zapłacił 800 tys. euro. Po porozumieniu z FIVB Polsat podpisał kontrakt z PZPS.
– PZPS nie odpowiadał na naszą kontrofertę, dopiero po jakimś czasie kontynuował rozmowy uzależniając sprzedaż praw do Ligi Światowej od dużo szerszego pakietu, którym w pełni nie dysponował. Ponadto prowadził rozmowy z TVP jeszcze w kilkanaście dni po podpisaniu umowy z Polsatem. My propozycję Polsatu uważnie analizowaliśmy, inwestujemy przecież publiczne środki. Te kwestie, będąc w Lozannie na zaproszenie Rubena Acosty, staraliśmy się wspólnie wyjaśnić – wyjaśnia Korzeniowski Gazecie Wyborczej.
Drugą bitwę TVP i Polsat toczą o rewanżowy mecz Pucharu UEFA Iraklis Saloniki – Wisła Kraków. Obie stacje twierdzą, że mają prawdo do tego spotkania, ale pokazać może go tylko jedna.
TVP umowę na ten sam mecz ma od firmy Sportfive. – Sportfive twierdzi, że to oni mają prawa do tego spotkania, zaś Polsat skorzystał z oferty firmy, która według deklaracji naszego pośrednika, nielegalnie proponuje naszej konkurencji mecz Iraklisu z Wisłą. Nie jest wykluczone, że Sportfive wejdzie na drogę sądową a jak zwykle mogą stracić na tym kibice – mówi Korzeniowski.