programów, które miały wpłynąć na zwiększenie oglądalności – pisze Rzeczpospolita.
Zdaniem dziennika teraz może przyjść kolej na zmiany personalne. Kiedy giełdowa telewizja TVN chwali się wynikami za pierwszy kwartał jako „najlepszymi w historii”, jej główny rywal, Polsat, zanotował w tym okresie śladowy wzrost oglądalności. W rezultacie po pierwszych trzech miesiącach tego roku dał się pod tym względem wyprzedzić TVN i spadł na czwarte miejsce.
„Wyniki Polsatu nie są wcale złe” – odpowiada prezes stacji Aleksader Myszka. Tymczasem w marcu – pisze gazeta – który miał przynieść przełom w wynikach popularności wśród widzów, Polsat nie dość, że jej nie zwiększył, ale nawet nieco stracił w porównaniu z TVN. Według planów spółki marcowe nowości, np. serial „Kochaj mnie kochaj” czy sprawdzony za granica program „Chcę być piękna”, miały przyciągnąć rzesze widzów. Tym bardziej, że już na długo przed emisją nowy program reality o zmienianiu brzydkich kaczątek w łabędzie budził ogromne zainteresowanie prasy.
Z danych firmy AGB Nielsen Media Research, która bada rynek telewizyjny, wynika jednak, że wyemitowane w marcu dwa pierwsze odcinki „Chce być piękna” przyciągnęły przed telewizory średnio 2,4 mln widzów. To niewiele w porównaniu z hitem TVN, trzecia edycją „Tańca z gwiazdami”, który oglądało średnio 7 mln Polaków.
Edyta Łyszkowska z AGB Nielsen Media Research zwraca uwagę, iż trudno porównywać debiutujący program Polsatu do dobrze już znanych tanecznych zmagań gwiazd. Telewidzowie przyzwyczaili się do formuły programu, a nowa obsada gwiazd i plotkarska otoczka dodaje mu atrakcyjności – czytamy w Rzeczpospolitej.