W piątek na pierwszej stronie Super Expressu opublikowane zostało zdjęcie Patrycji Koteckiej – nagiej od pasa w górę. Jak wyjaśnia Kotecka, fotografia była ilustracją do publikacji na temat raka piersi zamieszczonej w tygodniku Naj.
– Zgodziłam się wystąpić w tym materiale, gdyż jego celem było zwrócenia uwagi na profilaktykę tej choroby. Ocenienie mnie jako dziennikarza przez pryzmat tego zdjęcia, oderwanie go od artykułu o tematyce medycznej i umieszczanie tytułu „Naga prawda o Patrycji Koteckiej” jest nieetyczną manipulacją i ewidentnym naruszeniem moich dóbr osobistych – pisze Patrycja Kotecka w oświadczeniu.
Zdaniem Koteckiej, Super Expressowi chodziło nie tylko o upokorzenie jej jako dziennikarki, ale także jako kobiety. – Dlatego jestem zmuszona pozwać redakcję Super Expressu do sądu – czytamy w nim.
Telewizja Polska w odrębnym stanowisku pisze, że redakcja SE „doskonale znając okoliczności i cel w jakim wykonano to zdjęcie, umieściła je jako ilustrację do paszkwilanckiego tekstu, rzekomo prześwietlającego przeszłość obecnej wicedyrektor Agencji Informacji TVP”.
– O braku skrupułów redaktorów Super Expressu świadczy fakt, że to zdjęcie zaczerpnięte z publikacji poświęconej profilaktyce zdrowotnej, zostało opatrzone podpisem, że „Kotecka nie zawsze występowała w garsonkach”. Ta cyniczna manipulacja nie tylko narusza dobra osobiste Patrycji Koteckiej, lecz ma na celu upokorzenia jej jako kobiety – stwierdza TVP.
Zarzuty TVP i Patrycji Koteckiej odpiera Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny Super Expressu, który uważa, że publikacja nie narusza dóbr osobistych Koteckiej. Jastrzębowski w rozmowie z PAP podkreśla, że zdjęcie, które znalazło się na okładce, zostało pozyskane oficjalną drogą – kupione w agencji fotograficznej – i dostęp do niego miał każdy.