Seks w Domu Wielkiego Brata – tak TVN opisywał jeden z odcinków na stronie internetowej swojego reality show. Próbkę scen pieszczot, zbliżeń i pocałunków dwojga uczestników programu stacja pokazała po godz. 20.
Resztę po 23. Z informacji internetowych wynikało, że na tym się nie skończyło, para przeniosła się później do sypialni.
Ale nie tylko te sceny Rada brała pod uwagę przy ocenie programu, w którym nierzadko pojawią się wulgaryzmy.
Juliusz Braun, przewodniczący KRRiTV, przed wydanie ostatecznej decyzji mówił: – Ważne jest przesłanie całości, nie tyle będę analizował naruszenie dobrych obyczajów szczegółowymi fragmentami, tylko przesłaniem całości, a ono z punktu widzenia dobrych obyczajów jest z pewnością niewłaściwe.
– Obawiam się, że Big Brother nie wybroni się z kary za prezentowanie seksu na wizji. Myślę, że to będzie bardzo trudne – uważa Danuta Waniek. O tym, że istnieje podstawa do ukarania TVN przekonany jest Jarosław Sellin. Argumentuje, że choć najbardziej drastyczne sceny były pokazywane w nocy, to ich zwiastuny pokazywano w czasie ustawowo chronionym.
Sellin zauważył, że kolejne edycje Big Brothera są coraz bardziej radykalne, bo tylko w ten sposób stacja może przyciągnąć widzów.
– O ile Big Brother-1 oceniany był jako stosunkowo łagodny, a Big Brother-2 jako ostrzejszy, o tyle w trzeciej edycji dostaliśmy dawkę nieprzyzwoitości – powiedział i dodał: – Teraz mamy do czynienia z takim zjawiskiem, a skończyć się może na pokazywaniu egzekucji.
Charakter Big Brothera dziwi Sellina tym bardziej, że – jak uważa – TVN jest stacją umiejącą łączyć komercję z elementami ambitnymi, o czym świadczy – według niego – wysoki poziom „Faktów”, czy też programy ocierające się o formę dokumentalną.
– Jednocześnie ci ludzie nie mają żadnych skrupułów, by być producentem pornografii, bo doskonale wiedzą, że zdjęcia z tego programu wyciekną i trafią do internetu bądź na Stadion Dziesięciolecia – mówił Sellin.
Kiedy na ekrany wchodziła pierwsza edycja, Rada uznała, że tego typu programy są „apoteozą knajactwa, głupoty, prostactwa i prymitywizmu”, ukazują i lansują postawy
i zachowania mogące mieć „zdecydowanie niekorzystny wpływ na kształtowanie poglądów, postaw i wzorców zachowań części widzów”.