– Po tym, gdy pierwszy odcinek okazał się kompletną porażką, zgodziłem się ratować program i go poprowadzić. Zaproponowałem jednak korektę scenariusza, co oznaczało, że nie mogłem pojawić się w programie z tygodnia na tydzień – wyjaśnia w rozmowie z magazynem Viva! – „Taniec z gwiazdami” był tylko pretekstem do zerwania ze mną umowy – dodaje.
– Jeśli ktoś mówi, że utrata pracy nie rani uczuć i nie upokarza, kłamie. Poczułem się źle – komentuje Kammel wypowiedzenie z TVP, w której pracował 10 lat. Wspomina, że trzy dni po tym, jak dyrektor Jedynki zaprosiła go do na rozmowę o programie „Przebojowa noc”, otrzymał maila z informacją o zerwaniu umowy.
TVP tłumaczyła ten fakt złamaniem zakazu współpracy z konkurencją – Kammel zgodził się bowiem na występ w „Tańcu z gwiazdami” w stacji TVN. – Rzecz w tym, że wcześniej, gdy zgodziłem się tańczyć w TVN, w prasie opublikowano komunikaty TVP, że cieszą się i będą trzymać za mnie kciuki, bo jestem gwiazdą Jedynki. Potraktowałem to poważnie – mówi.
Prezenter dementuje pogłoski, że miał duże wymagania finansowe. Mówi, że w całej historii rozstania z TVP pieniądze nie odegrały żadnej roli. Jest rozgoryczony tym, że nie miał nawet szansy na pożegnanie się z widzami i podziękowanie im.
Sytuacja Kammela nie jest jednak krytyczna: – Nie ma dnia, żebym nie spotkał się z kimś i nie rozmawiał o nowych programach telewizyjnych – zdradza.
Współpracą z prezenterem interesuje się nie tylko telewizja. Super Express podał do informacji, że prawdopodobnie od stycznia 2008 roku Kammel może zostać redaktorem naczelnym magazynu Gentleman. Podobno warunki umowy są już omówione i decyzja zależy od samego prezentera.