Nowo wybrany prezes TVP zastrzega jednak, że nie będzie przeprowadzał dużych reform. – Nie chciałbym mówić o reformie, chciałbym mówić o normalnej pracy – powiedział Dworak w Radiu RMF FM. Nowy prezes telewizji publicznej zamiast o reformach, mówi o „poprawkach”. – [TVP] to instytucja, którą zdecydowanie trzeba poprawić, przynajmniej w niektórych obszarach – dodaje.
Dworak zapowiedział, że wśród swoich najbliższych współpracowników widziałby Piotra Gawła. Gaweł był jednym z trójki kandydatów wyłonionych przez Radę Nadzorczą TVP w ostatnim etapie konkursu na prezesa. Dworak nie czuje się człowiekiem uwikłanym w polityczne układy. Zastrzega, że mimo iż był członkiem AWS i kandydatem prawicy na senatora, dziś jego polityczna kariera jest jedynie wspomnieniem. Pytany o swoje polityczne role odparł: „One się skończyły, myślę, że nieodwołalnie”.
„Czas, żeby telewizja publiczna zbudowała swój autorytet” – to hasło z jakim Jan Dworak zamierza sprawować funkcję prezesa TVP. – Na pewno chciałbym doprowadzić do tego, aby informacja w telewizji była informacją obiektywną, rzetelną, wszechstronną, dociekliwą. To chciałbym zrobić. Myślę, że widzowie powinni taką różnicę zauważyć. Chciałbym, aby w tej telewizji było więcej filmów, więcej polskiego teatru i żeby były chętnie oglądane – mówi gość środowych Faktów w RMF FM.
Dworak zapytany przez dziennikarza, czy będzie przeprowadzał w publicznej telewizji czystki kadrowe, odparł, że rewolucji nie będzie. Można się jednak spodziewać „pewnej zmiany ludzi”. Prezes TVP zapowiedział również, że będzie zmuszony sprzedać firmę producencką, która produkuje dla telewizji komercyjnych m.in. seriale „Miodowe Lata” oraz „Kasia I Tomek”. – Rozstanę się z tym z prawdziwą przykrością, bo taka praca producenta przy filmie jest tym, co może dać wielką satysfakcję; czy przy teatrze, czy przy filmie fabularnym – powiedział Dworak. Pytany o uczucia jakie towarzyszą mu na chwilę przed objęciem fotela prezesa TVP odparł: „Satysfakcja i poczucie odpowiedzialności, ale to trudno nazwać strachem”.