Rzeczpospolita dotarła do zorganizowanej grupy, która wykorzystała lukę w regulaminie i za przeszło 200 tys. zł przez kilka tygodni wysłała ok. 70 tysięcy kuponów z głosami, by wygrały „Barwy szczęścia” emitowane przez TVP2 i grająca w tym serialu Katarzyna Zielińska (podczas poniedziałkowej gali zarówno serial jak i Zielińską nagrodzono Telekamerą – szczegóły).
Według informatora, do którego dotarł dziennik, organizator procederu przekazywał pieniądze na wynagrodzenia dla zatrudnionych przy wysyłaniu głosów, na znaczki (1,55 zł na każdą z kartek) i kartki pocztowe (20 gr za sztukę). Dostarczał też egzemplarze tygodnika.
– Nie braliśmy udziału w tworzeniu ani finansowaniu grupy, która miałaby wysyłać kupony w konkursie. Nic nam na ten temat nie wiadomo – oświadczyła w rozmowie z Rzeczpospolitą Karolina Baranowska z firmy Artrama, producenta serialu „Barwy szczęścia”.
Wydawnictwo Bauer, organizator konkursu, rozesłał do mediów oświadczenie w tej sprawie. – Audytor plebiscytu „Telekamery Tele Tygodnia”, firma Deloitte Audyt, w ramach standardowej procedury przekazał nam informacje o próbach wpłynięcia na wyniki głosowania poprzez nadsyłanie kuponów konkursowych w masowych ilościach. Na tej podstawie Wydawnictwo Bauer podjęło decyzję o unieważnieniu części głosów, o czym informowaliśmy w komunikacie z 2 lutego – napisano w specjalnym komunikacie.
Wydawnictwo zaznacza, że decyzja ta nie miała związku z przygotowywanym przez dziennikarzy Rzeczpospolitej materiałem. Nie ujawnia jednak ile dokładnie głosów unieważniono i czy były to kupony wysyłane przez grupę, do której dotarła Rzeczpospolita.
Bauer podkreśla także, że wyniki ogłoszone podczas gali uwzględniały już powyższą korektę głosów.