– Jak przy wszystkich zmianach w zespole panuje niepewność – w końcu jest to człowiek, który z nami do tej pory nie pracował. Nie mam jednak zwyczaju rzucać nikomu kłód pod nogi. Okaże się, jakim będzie dyrektorem – mówi Artur Andrus, satyryk, prezenter Trójki.
Więcej na http://www.rzeczpospolita.pl/