44-letniego biznesmena z Krakowa rynek prasowy kusił od dawna. – To nie jest tak, że ja się nagle obudziłem po dziesięciu latach, bo jest kryzys, tylko męczyłem wydawnictwo Edipresse raz w roku pismem, że gdyby chciało sprzedać Przekrój, to ja mogę kupić – opowiadał w Przekroju właśnie tuż po sfinalizowaniu zakupu tego pisma pod koniec sierpnia tego roku. Teraz wyciągnął rękę po wystawiony na sprzedaż Sukces. Kaprys czy przemyślany plan?
Więcej na http://www.rzeczpospolita.pl/