Pierwszy numer
– W pierwszym numerze, mimo dużej ilości artykułów do czytania, niewiele można znaleźć tematów, które mogły by przyciągnąć uwagę – tłumaczy Rafał Leszczyński, analityk działu prasowego w CR Media Consulting.
Jakuba Bierzyńskiego, CEO OmnicomMediaGroup, rozczarowuje pierwsza strona pierwszego numeru. – W ogniu kampanii wyborczej na pierwszej stronie praktycznie nic na temat, którym żyje obecnie cała Polska. Zamiast tego ponadczasowy, jakby przygotowany tydzień wcześniej, temat wydania „Sterydy wchodzą do szkół” – wyjaśnia nam Bierzyński.
– W środku kampanii wyborczej dostajemy na pierwszej stronie tekst o sterydach w szkole – temat ograny i dobrze znany z wielu publikacji. A do tego na jedynce jeszcze szkolny błąd, czyli wielkie zdjęcie, które jednak nie pokazuje żadnego aktualnego, gorącego wydarzenia – mówi nam Grzegorz Pawelczyk, zastępca redaktora naczelnego tygodnika Wprost.
Pierwsza strona nie podoba się również Tomaszowi Ramzy z MPG. – Nie znalazłem na niej nic, co miałoby mnie zachęcić do poczytania, tym bardziej do kupienia – przyznaje.
Charakter dziennika
Jakub Bierzyński uważa, że Polska to bardzo ryzykowne przedsięwzięcie. – Prasa lokalna ma w regionach sporą popularność, a jej siła leży w przekonaniu czytelników o tym, że kupują ich własny, lokalny tytuł. Operacja na tych emocjach jest niebywale ryzykowna, tym bardziej, że przeprowadzona od razu w skali całego kraju – tłumaczy.
– Nowemu dziennikowi brak przede wszystkim wyrazistości. Ciężko na pierwszy rzut oka określić jaka ona jest – ani opiniotwórcza, ani obyczajowa. Teraz wiemy,, co wydawca miał na myśli mówiąc o swojej gazecie społecznościowa. To chyba najtrafniejsze określenie – wyjaśnia nam Rafał Leszczyński.
Zdaniem Tomasza Podsiadłego, dyrektora zarządzającego Życia Warszawy, Polska to „niewątpliwie ciekawe rozwiązanie, zarówno w sferze wydawniczej jak i redakcyjnej”. – Do tej pory na polskim rynku nikt nie próbował połączyć dwóch stref: ogólnopolskości i lokalności w jednej spójnej gazecie. Z drugiej strony wygrywa, albo przegrywa, pierwszy – mówi Podsiadły.
– Gazeta sprawia wrażenie stojącej w lekkim rozkroku między dosłownością i taniością a klasą i powagą. Przypomina mi Dziennik z pierwszych tygodni ukazywania się – tłumaczy nam Bartek Chaciński, zastępca redaktora naczelnego Przekroju.
Czytelnicy
– Wątpliwe jest czy gazeta odniesie zamierzony sukces. Przy obecnym wyglądzie i charakterze ciężko mi sobie wyobrazić żeby Polska mogła pokonać swojego głównego konkurenta Gazetę Wyborczą. Nowy dziennik może znaleźć swoje miejsce na rynku wydawniczym pod warunkiem, ze nada gazecie większej wyrazistość – uważa Rafał Leszczyński.
Dla Dariusza Sachajko, head of print w Universal McCan, Polska nie jest produktem, który może wygenerować nową grupę czytelników. – Będzie musiał szukać u konkurencji, która wygląda na dobrze przygotowaną. Głównie zapewne Gazety Wyborczej i Dziennika, ale także gazet lokalnych w regionach gdzie debiutuje – mówi.
– Nie sądzę, by Polska w tej formie odebrała konkurentom specjalnie wielu czytelników. Pewnie się jednak utrzyma na rynku, bo jej sprzedaż opierać się będzie na popularnych tytułach regionalnych – tłumaczy nam Grzegorz Pawelczyk.
– Mam nadzieje, ze tytuł znajdzie uznanie warszawiaków, gdzie Gazeta Stołeczna jest od zawsze liderem. Konkurencja zawsze dobrze robi rozwojowi rynku, a w Warszawie chyba trudno o niej mówić – wyjaśnia nam Tomasz Ramza. – W skali ogólnopolskiej, jeżeli ktoś miałby najbardziej stracić, to obawiam się, ze Polska może uderzyć w Dziennik – dodaje.
Wygląd
Dla Tomasza Ramzy z MPG layout Polski przypomina Dziennik, co go zaskakuje negatywnie. – Nie dlatego, że nie podoba mi się Dziennik, ale dlatego, ze Polska jest do niego zbyt podobna – dodaje.
– Sama winieta to trzy grzyby w jednym barszczu – z jednej strony ogólnopolski tytuł Polska bez wątpienia jednoznacznie wskazujący na charakter gazety, z drugiej The Times w stopce i obok lekko zmieniony tytuł lokalny – uważa Jakub Bierzyński.
Sprzedaż
Rafał Leszczyński ma duże wątpliwości co, do wyników sprzedaży jaki zakłada wydawca: – Sprzedaż na poziomie 600 – 700 tys. egz., a w piątki nawet 1 mln to nazbyt optymistyczne wyniki. Dobrą sprzedaż może dziennik odnotować w regionach, w których opiera się na sześciu dziennikach regionalnych oraz w piątki kiedy dodawany ma być Tele Magazyn.
– Wydawca postawił sobie wysoko poprzeczkę. Sądzę, że trudno będzie osiągnąć średnią sprzedaż na poziomie min. 550 tys., a tylko wtedy będzie można usprawiedliwić wygórowany cennik – uważa Dariusz Sachajko.