W marcu br. Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił wszczęcia postępowania o autolustrację Marka Króla, uznając, że dziennikarz nie wypełnił należycie oświadczenia.
– Lustrowany nie wypełnił rubryk oświadczenia, bo chciał, aby to sąd stwierdził, czy doszło do współpracy czy też nie – a sąd nie jest od tego. W tej sytuacji sąd uznał, że zachodzi, tzw. formalna ujemna przesłanka procesowa i odmówił wszczęcia postępowania – wyjaśniał Rzeczpospolitej Wojciech Małek, rzecznik sądu.
Król odwołał się do Sądu Administracyjnego, który uznał jego wniosek.
Ustawa lustracyjna daje prawo do sądowej autolustracji każdemu, kto chce oczyścić się z „publicznego pomówienia” o związki z tajnymi służbami PRL.
W latach 90., tygodnik Nie (redaktorem naczelnym gazety jest Jerzy Urban) oskarżał Króla o to, że był on agentem SB o kryptonimie „Rycerz”. Do dziś, nie ma decyzji sądu odnośnie procesu o ochronnie dóbr osobistych z powództwa Króla wobec Urbana.
O tym czy Marek Król współpracował z organami bezpieczeństwa PRL orzeknie sąd.