Program ‘Teraz My’ w TVN rozpoczął się we wtorek o godz. 22.30. W większości innych mediów informacje na temat materiałów wyemitowanych przez stacje pojawiły się w przeciągu kilkudziesięciu minut. Jednak pierwsza depesza Polskiej Agencji Prasowej o tym opublikowana została dopiero o godz. 00.27, czyli ponad godzinę po zakończeniu programu.
– Odpowiedzialność za słowo agencji publicznej jest 100 albo i 1000 – krotnie większa niż np. prywatnego portalu internetowego – odpowiadał w Tok FM Piotr Skwieciński, szef PAP, pytany dlaczego depesza agencji nie pojawiła się wcześniej, nawet w postaci krótkiej notki.
Tomasz Lis z Polsatu pytał w Tok FM: – Czy moment opublikowania tej depeszy nie wynikał być może z tego, że puściło się ją tak późno, żeby się ona nie mogła znaleźć w porannej prasie?
Zdaniem Lisa depesza wysłana z takim opóźnieniem jest kompromitacją Polskiej Agencji Prasowej, a jej szef powinien podać się do dymisji.
O tym, że depesza PAP pojawiła się później, niż informacja w innych mediach publicyści dyskutowali w porannej audycji Tok FM. Jacek Żakowski twierdził, że agencja poinformowała o nagraniach Beger z politykami PiS trzy godziny po emisji programu.
– W najbliższych dniach zostanie złożony pozew do sądu przeciw Jackowi Żakowskiemu w związku z tym, że wprowadził do obiegu informację nieprawdziwą – mówił w Tok FM Piotr Skwieciński z PAP.