reklamę online przewyższą te wydatkowanę na reklamę w stacjach telewizyjnych – przewiduje GroupM.
Wlk. Brytania jest o krok od przekroczenia tej bariery już w roku obecnym. Wydatki na reklamę w internecie oscylować będą wokół poziomu 24,8 proc. podczas gdy reklama w telewizji pochłonie 26 proc. budżetów reklamowych. Aby osiągnąć ten cel wystarczy tylko, by wydatki na reklamę online wzrosły o niecałe 6 proc. w ciągu następnego roku. Biorąc pod uwagę niewielki, 1 proc. roczny wzrost wielkości budżetów reklamowych w medium tradycyjnym jakim jest telewizja, prognozy przygotowane przez Group M stają się coraz bardziej realne. Wówczas internet zgarnie 30,8 proc. reklamowego tortu co w przeliczeniu na wartości nominalne daje aż 3,4 mld funtów rocznie.
Z drugiej strony internet nie jest medium jednorodnym, każdy rodzaj reklamy online rozwija się we własnym, indywidualnym tempie. Pomimo zachodzących na przestrzeni ostatnich kilku lat ogromnych zmian technologicznych i cyfrowej rewolucji w świadomości internautów, najpopularniejsze nadal są trzy podstawowe formy reklamy: pozycjonowanie stron, reklamy graficzne i drobne ogłoszenia.
Wzrost znaczenia internetu zależy w głównej mierze od rozwoju obszaru reklam w wyszukiwarkach odpowiadającego za około 35 proc. wzrostu w tym roku, a dopiero w następnej kolejności w pozostałych sektorach. Przy czym wzrost znaczenia pozycjonowania stron nie jest w gruncie rzeczy zagrożeniem dla reklamy telewizyjnej, ponieważ większe części budżetów przeznaczonych na ten typ reklamy pochodzą głównie ze środków na marketing bezpośredni lub nowych środków wpływających do branży reklamowej. Większym zagrożeniem okazuje się być reklama graficzna, która powoli wypiera media tradycyjne.
Wielka Brytania nie jest jedynym państwem, w którym rynek reklamowy podlega pewnym przeobrażeniom. Już w tym roku udział w rynku reklamy online w Szwecji przewyższy poziom wydatków ulokowanych w telewizji przyjmując odpowiednio wartości 19,5 i 19,2 procent. Chociaż różnica w obu przypadkach nie jest imponująca, niemniej jednak wyznacza pewien trend, a wyjątki jakimi są Szwecja i Wlk. Brytania mają często to do siebie, że prędzej czy później staja się regułą.