– W ubiegłym roku rynek sprzedaży muzyki na nośnikach liczony hurtowo był wart ok. 223 mln zł, o 9 proc. mniej niż rok wcześniej. Sytuacja poprawiała się jednak w ostatnich miesiącach ubiegłego roku – powiedział w rozmowie z Rzeczpospolitą Piotr Kabaj, prezes EMI Music Polska.
W pierwszych trzech miesiącach ubiegłego roku spadek wpływów z muzyki sięgnął nawet 30 proc., a w półroczu – 20 proc., co było spowodowane tragedią w Smoleńsku oraz powodzią.
Rzeczpospolita przypomina, że podobnie polski rynek oszacował PricewaterhouseCoopers, który wycenił go na 137 mln dolarów w roku ubiegłym. W tym roku przewidywany jest spadek wartości do 133 mln dolarów.
Spadek sprzedaży płyt spowodowany jest m.in. ściąganiem, często nielegalnym, muzyki z internetu. Jak prognozuje PwC, w najbliższych latach globalne wpływy ze sprzedaży płyty będą między 2010 a 2014 rokiem systematycznie spadać średnio o 9,8 proc. W tym roku mają one wynieść 14,4 mld dolarów.
Coraz lepiej rozwija się jednak sprzedaż muzyki w internecie. Jak podaje Międzynarodowe Stowarzyszenie Branży Fonograficznej (IFPI), globalny rynek cyfrowej muzyki wzrósł z 420 milionów do 4,6 mld dol., czyli ponad dziesięciokrotnie. W ubiegłym roku stanowił on prawie 29 proc. całkowitych wpływów firm fonograficznych.