Dark Mode Light Mode

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Obserwuj nas
Obserwuj nas
TVN24.pl: telewizja i mniej więcej internet Artegence i 13140 big TVN24.pl: telewizja i mniej więcej internet Artegence i 13140 big

TVN24.pl: telewizja i mniej więcej internet

Wczoraj ruszył nowy portal informacyjny telewizji TVN24.pl. Oceniają go dla nas przedstawiciele agencji Artegence, MRM Worldwide, Ars Thanea, Heureka i Click5.

Bartłomiej Wyszyński, dyrektor strategiczny Artegence

Portal nie ma silnego "brand identity". Rzucają się w oczy: sztampowe portalowe rozwiązanie, sztampowe portalowe panele i kolorystyka. Właściwie można odnieść wrażenie, że użyto kreatora portalu. Dla twórców tvn24 identyfikacja wizualna, wyróżnienie się, bycie charakterystycznym ewidentnie nie ma większego znaczenia. To z pewnością minus, ale nie jest to minus, który zaważy na sukcesie bądź porażce całego przedsięwzięcia. Błąd ten można też łatwo naprawić w czasie. Wprowadzić za pół roku czy rok, nową wersję z silną charakterystyką wizualną.

Zapraszamy Ciebie na konferencję

HEALTH & BEAUTY DIGITAL & MARKETING TRENDS 2025

Marketingsummit.eu

16 KWIETNIA 2025 | Hotel RENAISSANCE - WARSZAWA


II Edycja konferencji dla liderów branży beauty & health!

🔹 AI i nowe technologie – jak zmieniają reguły gry w marketingu beauty?
🔹 e-Commerce 3.0 – personalizacja, która naprawdę sprzedaje!
🔹 Nowe pokolenia, nowe wyzwania – jak mówić do Gen Z i Alpha, żeby słuchali?
🔹 TikTok i influencer marketing – od viralowych hitów do realnych konwersji!
🔹 ESG czy greenwashing? Jak tworzyć autentyczne strategie zrównoważonego rozwoju?
🔹 Jak stworzyć społeczność wokół marki i budować lojalność klientów w digitalu?
🔹 Retail przyszłości – co musi się zmienić, aby sprzedaż stacjonarna przetrwała?


📅 Program i prelegenci - Marketingsummit.eu
🎟️ Bilety - Marketingsummit.eu
🎤 Zostań prelegentem - Marketingsummit.eu

Reklama

Dobrym elementem komunikacji wizualnej jest wszędobylski przycisk Play, pokazujący jasno, co jest materiałem przeznaczonym do odtwarzania. Jest to co prawda powielenie strategii komunikacji iTVP (tam też "rządzi" przycisk Play), ale też takie rozwiązanie nie jest zaskakujące, bo logiczne wydaje się być to, że na portalu wideo dostrzeżemy masę przycisków "play". Ważne jest, że komunikacja ta brzmi czytelnie dla użytkownika.

Porównując TVN24 z itvp, TVN wydaje się zapominać o najważniejszych obecnie w sieci trendach społecznościowych, określanych mianem filozofii Web 2.0. Według TVN24.pl ważne jest to, co pokazuje TVN24, a według filozofii web 2.0 ważne jest to, co użytkownicy uznają za ważne. O ile itvp uwzględnia podejście web 2.0, o tyle tvn24 prawie wcale.

ITVP jest również lepsze ze względu na umiar. TVN ciągnie się i ciągnie w dół tak, jakby ktoś nie potrafił zadecydować, co jest ważniejsze, a czym w ogóle nie zaprzątać uwagi użytkownika na głównej stronie. Niestety dla TVN24.pl nie istnieje hierarchizacja materiałów, która jasno stawia sprawę, że "coś jest ważniejsze, a coś jest mniej ważne".

 
Technologicznie TVN24.pl też nie wydaje się zaawansowane. Przecież nadmiar informacji dałoby się upakować stosując rozwiązania ajaxowe. Widać projektanci serwisu TVN24.pl nie mają świadomości ich istnienia. 

Kolejnym bardzo dziwnym elementem jest stosowanie playera wideo. W jednym miejscu player jest playerem i po kliknięciu w play odtwarzany jest materiał, a w innym przypadku przycisk play nie znaczy "odtwarzaj materiał" lecz "przejdź na inną stronę i tam odpal materiał". Jest to dla mnie rozwiązanie mylące. Należałoby przyjąć zasadę, że wszędzie Play uruchamia materiał wideo, a po uruchomieniu można zmaksymalizować okno wyświetlania lub przejść na osobną stronę materiału, gdzie można go komentować, tagować etc.

Miłą niespodzianką jest natomiast brak problemów z odtwarzaniem wideo. Zarówno itvp jak i TVN24.pl radzi sobie z problemem firmowych firewallów. Niestety, próba odtworzenia wideo na gazeta.pl z mojej firmy zawsze kończy się tak samo, czyli wykładką podczas buforowania.

Podsumowując: hasło "Więcej niż telewizja, więcej niż internet" zmieniłbym na "telewizja i mniej więcej internet".

Eryk Orłowski, user experience director MRM Worldwide Polska

"Ta strona – ten blog także – ma stłuc szklaną szybę między mną a Tobą – moim Widzem. Do tej pory Ty słuchałeś tego o czym mówimy w Faktach. Teraz chciałbym posłuchać co Ty myślisz o nas i naszej pracy." Cynik mógłby snuć przypuszczenia, czy tym wstępem opatrzył swój blog Kamil Durczok, czy też może redakcyjny PR'owiec. Ponieważ wiosna nadchodzi wielkimi krokami, schowam cynizm i zwrócę uwagę na liczbę komentarzy (godzina 20.33 w dniu uruchomienia serwisu) – 169 wiadomości od internautów. Rekordzistą jest Grzegorz Miecugow, którego pierwszy wpis na blogu skomentowało dotąd 313 osób.  Wdrożenie blogów redakcyjnych czy też korporacyjnych jako narzędzia dialogu z odbiorcą staje się powoli pozycją obowiązkową – tak dla marketera, jak i dziennikarza. W erze  udziału na równych prawach w dwustronnej komunikacji, trudno nawet mówić o odbiorcy i nadawcy. Mam nadzieję, że coraz rzadziej będzie trzeba do tej filozofii przekonywać.

Niestety, serwis tłucze szybę nie tylko w pozytywnym znaczeniu. Jeżeli chodzi o projekt interfejsu użytkownika, zastanawialiśmy się z kolegą nad mnogością ilustracji na stronie głównej. Kolumna "obraz świata" miałaby może rację bytu jako rodzaj samodzielnych migawek z rzeczywistości, tymczasem jest to zwykła lista obrazkowych zajawek, moim zdaniem nadmiernie przykuwająca uwagę. Dodatkowo okazuje się, że projektanci postanowili "innowacyjnie" wykorzystać znane od dawna symbole – swojski przycisk odtwarzania wbrew pozorom nie uruchamia odtwarzania. Na szczęście w przeciwieństwie do materiałów video prezentowanych w Onecie strona nie drażni komunikatami o konieczności korzystania z określonej przeglądarki. Wróć, transmisji na żywo jednak nie obejrzę, choć skłonny byłem uiścić abonament. Już po zarejestrowaniu (!) dowiedziałem się, że po moje pieniądze tvn24 się nie schyli, ponieważ nie spełniam wymagań systemowych. Czyżby w Polsce było aż tyle osób skłonnych płacić za dostęp do treści, że wydawca wznosi barierę dostępu?

Rozczarowany wracam na stronę główną – życzę TVN24, żeby jego grupa docelowa miała równie wiele determinacji. W tle słyszę, jak żona narzeka, że nie może wykupić dostępu na czas krótszy niż tydzień (oto siła marketingu szeptanego). Na stronie głównej mam problem z rozpoznaniem znaczenia niebieskiego tekstu umieszczanego w sąsiedztwie tytułu. Może dlatego, że w przypadku umieszczonego najwyżej materiału brzmienie sugeruje kategoryzację treści ("Fakty"), podczas gdy poniżej wygląda to na podtytuły ("Nasi lecą do Afganistanu"). Przeszkadza też odrobinę brak konsekwencji w zamieszczaniu tekstu – nad, pod, czasem obok tytułu. Drobiazg, ale wprowadza zamieszanie.

Nie rozumiem konwencji menu. "Informacje" obok "Wideo", "Foto" i "Na żywo", nie wspominając już o umieszczeniu "Michałków", "Sond", "Prasy"  w jednym rzędzie "Polską", "Biznesem" i "Najnowszymi informacjami". Obawiam się, że ktoś pomylił klasyfikację informacji na poziomie głównego menu z metainformacją, mówiąc żargonem. Wygląda to jak wynik kompromisu pomiędzy projektantami serwisów, a zespołem dziennikarskim. Szczerze mówiąc, marnie wyszło. Osobiście uważam, że należałoby wyraźniej oddzielić kilka ścieżek dostępu do informacji, zamiast je mieszać na jednym poziomie.

Zainteresowały mnie wskaźniki wagi niektórych rodzajów treści. Wygląda na to, że możliwość nadawania tejże wagi przez użytkownika nie wpływa na hierarchię prezentacji i pełni wyłącznie rolę informacyjną –  niestety brak dat na liście zajawek nie sugeruje przyjęcia określonego porządku (chronologicznego).

Nie najlepiej znam ofertę TVN24, a projektanci serwisu zrobili sporo, żebym zniechęcił się do bliższego kontaktu. Na szczęście serwis broni się samym wachlarzem treści dostarczanej przez telewizję – prawie każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jeżeli oczywiście uda się to odnaleźć.

Bartłomiej Rozbicki, dyrektor kreatywny Ars Thanea

Pierwsze wrażenie po wejściu na www.tvn24.pl jest raczej pozytywne. Mocno wyeksponowana najważniejsza wiadomość, dobry rozkład informacji na stronie i czytelność na pewno przemawiają na korzyść portalu. Serwis jest cały czas poprawiany, bo z godziny na godzinę widać małe zmiany pojawiające się tu i tam. Materiały wideo ładują się w miarę szybko, choć trafiłem na parę takich, które miały problemy z załadowaniem. Ilość i jakość informacji jest bardzo dobra, więc główny cel na pewno został spełniony.

Projektanci umieścili dużo przydatnych detali, które podnoszą jakość serwisu jak na przykład ocena ważności materiału (trochę niefortunnie nazwana "oceń wagę"), RSS, czy listę rozwijaną "na skróty".

Trochę jednak widać, że portal został wypuszczony w pośpiechu. Kolumna z odnośnikami po prawej jest zbyt jednorodna graficznie i trzeba się wczytywać aby stwierdzić, czy jest się aktualnie w sekcji informacje, czy meteo.

Ikonografia jest nieco toporna. Szczególnie razi ikonka symbolizująca wideo, która siłą rzeczy znajduje się na większości materiałów. Brakuje jakości w detalu, można by też popracować nad typografią nagłówków sekcji oraz wprowadzić stronicowanie, bo aktualnie strona "leje się" w dół przez kilka ekranów.

Podsumowując – ogólne wrażenie pozytywne, choć liczyłem, że TVN24 zaskoczy nas czymś bardziej wysublimowanym (ich telewizyjną oprawę graficzną zaliczam do najlepszych w Polsce). Myślę, że po dokonaniu paru zmian, stworzą dobry i funkcjonalny portal informacyjny.

Michał Wolniak, dyrektor kreatywny agencji Heureka

Po pierwsze, bardzo się cieszę, że wreszcie serwis zawitał do sieci. Mam nadzieję, że niedługo będę mógł w ogóle wyrzucić telewizor do kosza (ups, oddać go do recyklingu) i dostęp do wszystkiego, co mnie interesuje da mi internet. TVNowch informacji bardzo mi w sieci brakowało, szczególnie programu "Fakty" i magazynów redakcji ekonomicznej Romana Młodkowskiego.

Teraz będzie już mniej różowo. Po pierwszym obejrzeniu serwisu, wydaje mi się, że zawiera mało informacji! W realu redakcja musi powstrzymywać chęć pokazywania ciekawych newsów, bo się nie mieszczą w ograniczonym czasie tv i w okienku telewizora. Sieć takich ograniczeń nie ma, więc można opublikować duuużo wiecej treści – ja tego nie widzę. A po to chętnie bym do internetu zajrzał.

Dziwi mnie tez dobór i pozycjonowanie informacji – pomimo kilku przeładowań ciągle ze strony głównej atakują mnie moskiewskie różowe taksówki czy policjant przebrany za elfa. A TVN24 to nie tabloid, od nich oczekuje rzetelności, szybkości; humoru także, ale nie tanich anegdotek.

Najbardziej żałuję, ze nie podjęto próby budowy portalu dziennikarstwa obywatelskiego. Wróć; może nie portalu, ale nie podjęto próby wywołania choć niewielkiej aktywności odbiorców w tym kierunku. Przecież to INTERNET, a nie zwykła telewizja, to miejsce, gdzie widza od obejrzenia materiału do jego skomentowania, uzupełnienia, podpowiedzenia reporterom nowych tropów, a nawet przesłania własnego materiału filmowego dzielą jedno, dwa kliknięcia.

Nie ma sekcji, która starała by się takie "oddolne" pozyskiwanie newsów i tropów reporterskich od widzów wywołać. A przecież tu kierownictwo TVN powinno widzieć szanse na zyskanie strategicznej przewagi nad konkurencja – jeśli pozyskają dziennikarska aktywność widzów, będą mieć materiały jakich żadna inna stacja zrobić nie zdoła. To także szansa na synergię wielu mediów z portfolio TVN w perspektywie kilku lat. Co ciekawe – nawet "Szkło kontaktowe", które od początku istnienia szczyci się  interakcją z widzami, na swojej stronie nie ma możliwości przesłania filmu / komentarza do programu. Brakuje nawet prostego emaila kontaktowego. Te kwestie są kluczowe w budowie serwisu telewizyjnego w internecie.

Zwykle treści z telewizji w serwisie uzupełniane są przez dodatki – takie jak bardzo modne ostatnio blogi. Także TVN24 zafundował wszystkim głównym swoim twarzom miejsce do blogowania. Mam jednak wrażenie, ze był to nakaz z góry, obowiązek przyznany z rozdzielnika. Blogować warto, jeśli ma się na to pomysł! Tymczasem u wielu dziennikarzy widać, ze kompletnie nie maja pomysłu na to, co pisać. Proszę spojrzeć choćby na pierwsze wpisy Kamila Durczoka czy Anity Werner! Będzie o podróżach, psach i samochodach??? Zgroza. Czemu nie napiszą o kulisach polityki, o kuchni telewizyjnej, o wybrykach osób publicznych za okiem kamery? Autorów cenię i podejrzewam raczej nie o niedostatek pomysłów, a brak czasu i woli pisania bloga – a bez tego (albo bez stworzonej specjalnie do bloga mini redakcji) nic z ambitnych planów nie wyjdzie. Bardzo mało osób ma taki talent, żeby mogły pisać cokolwiek na dowolny temat i żeby to się będzie dobrze czytało – na szczęście w TVN24 można takie spotkać – mimo braku blogowego pomysłu Sianeckiego można jeść łyżkami. Natomiast baaardzo się cieszę, ze pojawił się w sieci blog Macieja Mazura, którego materiały uwielbiam i wiążę z jego blogiem duże nadzieje. Pierwszy wpis pokazuje, ze jest szansa na ciekawe nowe minimedium.

W serwisie TVN24.pl drażni mnie niedbałość, mnóstwo niedociągnięć. Niejasna jest dla mnie ocena wagi newsa. Nie wiem, dlaczego oglądając materiał o sankcjach wobec Iranu czytam podtytuł "nowe dla przedsiębiorców". No i nie jestem w stanie zrozumieć, czemu dziś mam ogladac fakty wczorajsze. Nie ma nic bardziej nieświeżego od wczorajszej gazety czy telewizyjnego dziennika.

Co do layoutu – uderza prostota, przejrzystość, ale moim zdaniem posunięta za daleko. Serwis jest wręcz klinicznie czysty, prosty – mnie to razi. TVN24 przyzwyczaiło mnie w realu do szybkości, ciągłych zmian, krótkich, treściwych informacji i magazynów. TVN24.pl jest wręcz trochę nudne. Brakuje ruchu, brakuje dynamiki, brakuje choćby słynnego granatowego/czerwonego paska, dla którego mnóstwo ludzi ogląda tvn24 i dla którego wręcz włącza się często stację choć na chwilę, żeby zobaczyć czy cos się na świecie zmieniło. W internecie taki pasek można by nie tylko pokazać, ale rozbudować bardziej niż w tv!

Bartek Gołębiowski, dyrektor kreatywny Click5

Nowe TVN2424.pl przypomina mi trochę włoską knajpę, w której miałem okazję zmywać naczynia przez kilka miesięcy studenckich wakacji, lata temu. Obrusy z ceraty, obdrapana boazeria, flegmatyczne kelnerki i konieczność dzielenia stolika z nieznajomymi wydawały się mocno kontrastować z biznesowo-kulturalną dzielnicą, w której mieścił się lokal. Mimo to, w letnie wieczory pod drzwiami stała codziennie kilkunastoosobowa kolejka czekających na stolik, eleganckich londyńczyków. Przyciągało ich tam jedzenie: serwowane w ogromnych porcjach i absolutnie przepyszne.

Forma graficzna i kompozycja nowego portalu TVN24 też ma w sobie coś surowego: niedopracowane detale graficzne, dosyć swobodna gra typografią, layout często tracący swoją strukturę, ciasne i w wielu miejscach chaotyczne "upakowanie" dużej ilości informacji. To jednak czepianie się szczegółów, bo mimo tego TVN24.pl jest w miarę przejrzysty i funkcjonalny, nawigacja zdaje egzamin, teksty są czytelne, a treść bogata. I to właśnie ten ostatni element sprawia, że przaśny wystrój traci na znaczeniu, a infoholicy tacy jak ja klikają, czytają, oglądają – chłoną informacje, jak minnestrone z opisanej wcześniej knajpki.

Wreszcie mamy portal obdarty z ciekawostek, plotek, konkursów sms i pseudosensacji. Serwis dla ludzi zainteresowanych samym "mięsem" i zmęczonych mieszanką jaką serwują inne polskie portale. Daniem głównym jest tu oczywiście content wideo: artykuły ilustrowane wideo-reportażami, stale aktualizowany serwis informacyjny czy też możliwość oglądania tvn24 na żywo. Szkoda, że flashowy odtwarzacz, w którym prezentowane są treści filmowe ma jedynie podstawową funkcjonalność i lubi się zaciąć. Z drugiej strony bardzo dobrym rozwiązaniem jest playlista, dzięki której możemy ułożyć sobie własny program projekcji.

Wyraźnie widać podejście "web2.0" w tworzeniu tego serwisu. Komentarze i oceny wszystkich materiałów, kanały RSS, zastosowanie tagów to pewne standardy tego typu stron – dobrze że znalazły się również tutaj. Są też oczywiście blogi, co do których mam jednak mieszane uczucia. Po co taka forma wypowiedzi dziennikarzom, którzy najwyraźniej nie do końca rozumieją to medium, a zarazem mają dostęp do znacznie silniejszych i popularnych form przekazu?

Twórcy serwisów web 2.0 mają pewien sprytny sposób na tuszowanie niedociągnięć, błędów i chaosu, które niestety również można znaleźć na TVN24.pl. Obok tytułu strony umieszczają magiczne słowo "Beta", które działa jak tarcza i informuje, że to przecież nie wersja finalna tylko testowy produkt, który w ramach dobrej woli został udostępniony użytkownikom. Może autorzy TVN24.pl powinni pokusić się o ten drobny zabieg i tym samym dać nam do zrozumienia, że wersja docelowa jest jeszcze daleko przed nami, a prace nadal trwają. Po cichu właśnie na to liczę, czuję bowiem że szybko uzależnię się od tego adresu. Pal sześć obskurną dekorację, "jadłospis" zapowiada się wyśmienicie.

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Add a comment Add a comment

Dodaj komentarz

Previous Post
Innowacje nagrodzone m 5446

Innowacje nagrodzone

Next Post

ARBOmedia Polska: siedem nowoście w ofercie





Reklama