nagrań pornograficznych za niższą opłatą lub za darmo. Tradycyjny przemysł pornograficzny przeżywa kryzys.
Coraz więcej użytkowników odkrywa szerokie możliwości internetu. Wśród nich znajdują się także osoby, które poszukują tańszych i szybszych metod uzyskania dostępu do materiałów pornograficznych. Internet odpowiada na ich potrzeby.
W sieci już funkcjonuje pornograficzny odpowiednik serwisu YouTube – PornoTube. Jego użytkownicy, podobnie jak członkowie społeczności YouTube, mogą za darmo oglądać materiały wideo. Co więcej, serwis umożliwia również zamieszczanie własnych nagrań wszystkim, którzy do tej pory byli tylko widzami, a teraz chcieliby podzielić się z innymi nagraniami własnego autorstwa.
Zdaniem ekspertów, aby zrekompensować straty wynikające z rosnącej popularności internetu, przemysł pornograficzny musi podążać za obecnymi trendami. Studia filmowe zajmujące się produkcją filmów pornograficznych starają sią sprzedawać coraz więcej filmów w sieci, uatrakcyjniają też swoje strony internetowe. Liczą na to, że ich profesjonalne filmy wysokiej jakości wygrają z filmami realizowanymi przez amatorów.
Jak się jednak okazuje, na razie zyski z pornografii sprzedawanej w internecie nie są na tyle wysokie, aby pokryły straty wynikające ze spadku sprzedaży i wypożyczania DVD. USA Today informuje, że sprzedaż pornografii w sieci wzrosła w tym roku jedynie o 14 proc.
– Używamy wysokiej jakości oświetlenia i bardzo dobrego dźwięku – przekonuje prezes profesjonalnego studia Red Light District. Najwyraźniej jednak miłośnikom filmów pornograficznych nie zależy na dobrym oświetleniu czy dźwięku…