publikuje felietony i korzysta z komunikatora. Swój numer Gadu-Gadu 1980 otrzymał 20 stycznia 2006 r. Od tamtej pory dostał 1 277 844 wiadomości. Łącznie napisało do niego dotychczas 80 834 osoby. 64-letni prezydent rozmawia przez GG w domu, w biurze i podczas podróży. Na porządkowanie informacji w swoich czterech osobistych komputerach poświęca tyle czasu, że, jak przyznaje z żartem, zamienił żonę na internet.
Prezydent korzysta z oprogramowania bot, specjalnego systemu, który umożliwia obsługę masowej korespondencji. Nowością w jego GG są wiadomości głosowe, dzięki którym może odsłuchiwać nagrania tych, którzy chcą się z nim skontaktować. Na spotkaniu zorganizowanym przez GG Lech Wałęsa powiedział, że bardzo się cieszy z takiej nowości, ale sam też chciałby przemawiać przez internet do swoich znajomych. Marzy mu się również wysyłanie krótkich filmów.
Skarżył się rzecznikowi GG, że nie może odczytywać tego, co wcześniej napisał. Okazało się, że jego archiwum jest tak duże, że GG zapisuje je na płycie, którą przesyła mu do domu. Lech Wałęsa jednak rzadko bywa w domu – ciągle podróżuje. Podczas swych podróży ustawia na komunikatorze opisy relacjonujące jego wyjazdy, np: „Kłaniam się z trasy po USA po 22 spotkaniach i czterech doktoratach” lub „Kłaniam się z samolotu z Miami do Frankfurtu”.
Prezydent zaczął prowadzić bloga mojageneracja.pl/1980 20 marca 2007 r. Ma na nim 182 wpisy i 5573 komentarze internautów. – Chciałbym odpowiedzieć na pytania dotyczące historii, wytłumaczyć przeszłość, w której uczestniczyłem – mówi o swoim blogu. – Żałuję, że się za wcześnie urodziłem, kiedyś nie mogłem się w to bawić.
Prezydent nie korzysta z internetu bezrefleksyjnie. Opowiadając o technologiach, zwrócił uwagę, że dużym niebezpieczeństwem naszej epoki intelektu i globalizacji jest natłok i chaos informacji. – Dokąd dojdziemy, jeśli mamy tyle informacji i zdarzeń? Jak się w tym odnaleźć? Jak to uporządkować? – pytał. Stwierdził, że brakuje nam warości w sieci. – Trzeba ustalić jakieś zasady. Jestem po to, żeby siać, irytować i zachęcać, ale chyba niedługo zacznę też zbierać – powiedział.