Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafiają więc skargi osób, które otrzymały horrendalne rachunki za korzystanie z internetu, nie wiedząc, że korzystają z płatnych stron. Często są to rodzice, których o ból głowy przyprawiły skutki surfowania w sieci ich własnej pociechy. Niestety, niektórzy nieuczciwi posiadacze płatnych stron internetowych celowo nie podają informacji o odpłatności, a programy przekierowujące bezpłatne połączenie na płatne – nie są widoczne dla użytkownika.
Jak pisze „GP”, konsument często nie wie więc, w którym momencie przechodzi ze strony bezpłatnej na płatną. Co gorsza, UOKiK nie może wszcząć postępowań antymonopolowych wobec osób stosujących tego rodzaju nieuczciwe praktyki, gdyż na podstawie ustawy antymonopolowej, kompetencje Urzędu dotyczą wyłącznie przedsiębiorców posiadających na rynku pozycję dominującą. Pozostaje więc głównie szczególna ostrożność podczas lektury internetowych stron – radzi „GP”.