W poniedziałek minął termin spłaty długów, jakie Telewizja Familijna (producent TV Puls) ma wobec szwedzkiej firmy NSAB, obsługującej satelitę Syriusz, z której stacja nadawała. W miejsce Pulsu NSAB umieściłą planszę informującą o „chwilowym wstrzymaniu emisji”.
– Te plansze nie powinny długo funkcjonować – zapewnia prezes TV Puls o. Jacek Suhak. Jak mówi pojawiły sie podmioty zainteresowane zainwestowaniem w spółkę. O tym kim są inwestorzy dowiemy się najwcześniej za kilka tygodni. Z dotychczasowych spekulacji wynika, że jednym z nich mogłaby być włoska firma Mediaset Silvio Berlusconiego; drugim Fincast – właściciel podupadającej telewizji Tele5.
Na razie kierownictwo Pulsu dwoi się i troi by przywrócić dotychczasową emisję. Taka przerwa w nadawaniu może bowiem sprawić, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji odbierze stacji koncesję. W listopadzie ubiegłego roku Telekomunikacja Polska wyłączyła nadajniki naziemne TV Puls. Powodem były również zaległości finansowe. Wtedy jednak KRRiT nie zareagowała na to wydarzenie.
Jako bezpośredni powód kłopotów finansowych władze Familijnej podają niespłacenie przez jednego z udziałowców spółki – firmy Prokom Investments – kwoty 26 milionów złotych za objęte przez nią obligacje. Sprawa jest w sądzie, a jej wyrok poznamy już 8 kwietnia. Niewykluczone, że sąd ogłosi upadłość spółki. Wtedy to ojcowie franciszkanie będą szukać nowego producenta programu dla swojej telewizji.