w nocy z poniedziałku na wtorek. W poniedziałek minął bowiem termin spłaty długów, jakie Telewizja Familijna (producent TV Puls) ma wobec szwedzkiej firmy NSAB, obsługującej satelitę Syriusz, z której stacja nadawała. Już wcześniej – w listopadzie ubiegłego roku – Telekomunikacja Polska wyłączyła nadajniki naziemne TV Puls. Powodem były również zaległości finansowe.
„Prowincja (zakonu franciszkanów – właściciel koncesji TV Puls – PAP) podjęła starania, które mają na celu bardzo szybkie ponowne uruchomienie programu i te plansze nie powinny długo funkcjonować” – zapewnia prezes TV Puls o. Jacek Suhak. Dodał, że są podmioty zainteresowane inwestowaniem w spółkę, a ostateczne rozstrzygnięcia powinny nastąpić w ciągu kilku najbliższych tygodni.
Kto jest potencjalnym inwestorem pozostaje tajemnicą. Według informacji PAP, franciszkanie rozmawiają obecnie z dwoma podmiotami; polskim i zagranicznym. (Pod koniec ubiegłego roku wśród potencjalnych inwestorów TV Puls wymieniane były m.in. włoski koncern Mediaset, należący do Silvio Berlusconiego, a także właściciel stacji Tele 5 – spółka Fincast, która jest wyłącznym przedstawicielem kanałów Eurocast Italia na terenie Polski.)
O. Suhak już w listopadzie ubiegłego roku zapowiadał utworzenie nowej spółki, która zajęłaby się produkcją programu TV Puls. Ostatnio pojawił się pomysł, aby nowy inwestor dołączył jednak do Telewizji Familijnej. Jest to jednak mało prawdopodobne, ponieważ już 8 kwietnia sąd ma rozstrzygnąć o upadłości tej spółki i wszelkie decyzje, np. o odkupienie udziałów, musiałyby zapaść do tego czasu. Bardziej prawdopodobne jest więc, że Familijną zastąpi inny, nowy podmiot.
Jako bezpośredni powód kłopotów finansowych władze Familijnej podają niespłacenie przez jednego z udziałowców spółki – firmy Prokom Investments – kwoty 26 milionów złotych za objęte przez nią obligacje. Sprawa jest w sądzie.
Już wcześniejsze wycofanie się TV Puls z produkcji własnych mogło być powodem dla Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji do wszczęcia procedury odebrania koncesji stacji (oznacza to bowiem niewywiązywanie się z jej zapisów). Na razie nie ma żadnych sygnałów o tym, żeby KRRiT miała podjąć takie kroki.
56,7 proc. udziałów w Telewizji Familijnej mają oo. franciszkanie, którzy wnieśli aportem koncesję. Pozostałe udziały podzieliły między siebie KGHM Metale (9,6 proc.), PKN Orlen (9,6 proc.), Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA (9,6 proc.), Prokom Investments (9,6 proc.) i PZU Życie (4,8 proc.).
Ewentualna upadłość Telewizji Familijnej nie musi oznaczać końca TV Puls, ponieważ właścicielem koncesji stacji są ojcowie franciszkanie, którzy mogą przekazać produkcję programu np. innej, być może nowo utworzonej firmie, która nie będzie obciążona żadnymi długami.