Dark Mode Light Mode

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Obserwuj nas
Obserwuj nas
PiS stracił domenę? Nie on jeden... domeny mediarun ppis internet PiS stracił domenę? Nie on jeden... domeny mediarun ppis internet

PiS stracił domenę? Nie on jeden…

Klub Przyjaciół Pieczywa i Sera przejął domenę Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. To nie pierwszy przypadek, w którym ktoś zapomniał przedłużyć ważność internetowego adresu i stracił dostęp do swojej strony WWW. 

W ubiegłym roku głośno było o przejęciu należącego do koncernu Tchibo serwisu Kawa.pl. Adres, który należał do firmy przez ponad 10 lat trafił w ręce Bartłomieja Usydusa. Jak to się stało, że nie przedłużono ważności domeny? Nie wiadomo. Pewne jest jednak to, że ważność domeny nie wygasa od razu.

– Właściciel domeny na pewno był wielokrotnie informowany o tym, że niebawem upływa termin w którym powinno się przedłużyć ważność domeny. Nawet jeśli zapomnimy o uregulowaniu płatności za domenę w terminie, mamy 30 dni na jej reaktywację. Dopiero po upływie tego terminu, domena trafia do puli nazw wolnych i może być zarejestrowana przez dowolny podmiot – tłumaczy Rafał Kuśmider z dhosting.pl, polskiej firmy hostingowej, która sama niedawno przejęła globalny adres dhosting.com. W przeciwieństwie do nowych właścicieli domeny kppis.pl, musiała jednak za niego słono zapłacić – Domenę hosting.com kupiliśmy od prywatnego właściciela za około 40 tys. zł. Potrzebowaliśmy adresu po to, by rozpocząć działalność na amerykańskim rynku. To jednak zupełnie inna sytuacja. W momencie gdy ważność domeny wygasa – a tak stało się w przypadku adresu kppis.pl – można ją przejąć za grosze – dodaje Rafał Kuśmider z dhosting.pl. 

Zapraszamy Ciebie na konferencję

HEALTH & BEAUTY DIGITAL & MARKETING TRENDS 2025

Marketingsummit.eu

16 KWIETNIA 2025 | Hotel RENAISSANCE - WARSZAWA


II Edycja konferencji dla liderów branży beauty & health!

🔹 AI i nowe technologie – jak zmieniają reguły gry w marketingu beauty?
🔹 e-Commerce 3.0 – personalizacja, która naprawdę sprzedaje!
🔹 Nowe pokolenia, nowe wyzwania – jak mówić do Gen Z i Alpha, żeby słuchali?
🔹 TikTok i influencer marketing – od viralowych hitów do realnych konwersji!
🔹 ESG czy greenwashing? Jak tworzyć autentyczne strategie zrównoważonego rozwoju?
🔹 Jak stworzyć społeczność wokół marki i budować lojalność klientów w digitalu?
🔹 Retail przyszłości – co musi się zmienić, aby sprzedaż stacjonarna przetrwała?


📅 Program i prelegenci - Marketingsummit.eu
🎟️ Bilety - Marketingsummit.eu
🎤 Zostań prelegentem - Marketingsummit.eu

Reklama

To nie pierwszy taki przypadek. Niedawno swój adres internetowy straciła jedna z polskich firm informatycznych. Podobnie jak w przypadku kppis.pl, zapomniano o przedłużeniu ważności domeny. Adres odzyskano wprawdzie od nowego właściciela, ale musiano za niego zapłacić. Ile? Kwota transakcji pozostaje tajemnicą.

Bitwa o adres 

Choć na razie nie wiadomo czy partia rządząca będzie próbowała odzyskać internetowy adres, to rynek widział niejedną batalię o domenę. Google Mail, na przestrzeni ostatnich 10 lat o swojego Gmaila zabiegał kilkakrotnie. Problem z zarejestrowaniem domeny pojawił się w Niemczech, Anglii, Szwajcarii i Polsce.  „Nasz” Gmail był niczym innym jak stroną Grupy Młodych Artystów i Literatów (GMAIL), gdzie publikowano twórczość jej członków. Jak twierdzili niektórzy, strona grupy była jedynie przykrywką i przykładem cybersquattingu, jakim jest rejestrowanie nazw domen kojarzących się ze znanymi produktami lub firmami. Ostatecznie po kilku latach walki w sądzie, domenę przejęła inna firma działająca na zlecenie Google, chociaż do dziś adres gmail.pl nie funkcjonuje w sieci.

Niekiedy walka o domenę przybiera bardziej kuriozalny charakter. Przykład? Jakiś czas temu Apple, międzynarodowy gigant z branży elektroniki użytkowej, Apple, pozwał polskiego przedsiębiorcę o nieuprawnione wykorzystywanie renomy znaków towarowych firmy. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że cały spór toczył się o nazwę domeny Ap.pl, a konkretnie o jej fonetyczne podobieństwo do Apple. Absurd? W tym wypadku wszystko na to wskazuje, ponieważ właściciel domeny Ap.pl zarejestrował ją kilkanaście lat temu, kiedy w Polsce urządzenia Apple były popularne mniej więcej tak samo, jak dzisiaj Nokie 3310. Poza tym, czy można zarzucać polskiemu przedsiębiorcy, że w adresie domeny ma rodzime .pl, a skrót „ap” pochodzi od nazwy jego firmy? Apple udowodniło, że można i to nawet po 13 latach. Pozostaje tylko pytanie: kto finalnie skorzystał na całym konflikcie. Jedna z najbogatszych korporacji świata czy nieznana dotychczas polska firma, której tak niespodziewanie udało się uzyskać rozgłos?

– Na przestrzeni ostatnich lat byliśmy świadkami wielu bojów o internetową domenę. Problem polega na tym, że internetowy adres łatwo zarejestrować, a jak pokazuje przykład kppis.pl, łatwo go także przejąć. Choćby dla zwykłego dowcipu czy szybkiego zysku  – komentuje Rafał Kuśmider z dhosting.pl. 

Microsoft i zioła 

Wystarczy cofnąć się o klika lat i przyjrzeć ziołowo-komputerowej aferze z Microsoftem. W tym przypadku nie można już mówić o nieuzasadnionych oskarżeniach, bo właściciel łódzkiego sklepu z ziołami rejestrując swoje domeny Microsoft.pl i Microsoft.com.pl doskonale wiedział, do kogo się  odwołuje.  Jak to możliwe, że udało mu się zarejestrować taką domenę?

– W regulaminie Naukowej Akademickiej Sieci Komputerowej, znajdziemy zapis mówiący o tym, że NASK nie przeprowadza badania czy zawierając lub wykonując umowę abonent narusza prawa osób trzecich lub jakiekolwiek przepisy prawa. – tłumaczy Rafał Kuśmider z dhosting.pl. Oczywiście, regulamin uwzględnia przypadki, w których NASK może odmówić rejestracji. Jednak są to regulacje dotyczące już zarejestrowanych i funkcjonujących domen oraz domen odpowiadających nazwie województwa, powiatu lub gminy, które muszą być rejestrowane przez właściwe organy administracji publicznej. Co to w praktyce oznacza? 

– Wszystkie domeny, które nie zostały wcześniej zarejestrowane lub ich ważność wygasła i nie została odnowiona przez właściciela, w świetle prawa są do wzięcia. W przypadku nieuczciwego podkupienia domen lub wykorzystania nazw własnych innych firm, spory rozstrzyga Sąd Polubowny przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji – tłumaczy Rafał Kuśmider z dhosting.pl.

Przedmiotem postępowania przed Sądem Polubownym ds. Domen Internetowych jest ustalenie czy pozwany w skutek zawarcia umowy rejestracyjnej z NASK o utrzymywanie nazwy domeny internetowej, naruszył prawa powoda oraz żądanie stwierdzenia naruszenia tych praw. Często zdarza się, że strona pokrzywdzona nie decyduje się na postępowanie sądowe z obawy przed dodatkowymi kosztami, stresem i niekończącymi się wizytami w sądzie. Jednak w większości przypadków, sprawy w SPDI rozstrzygane są w około 150 dni, a w razie wygrania sprawy koszty postępowania (około 4000 zł) spadają na pozwanego.

– Sąd Polubowny rozstrzyga spory odwołując się najczęściej do regulacji ustawy o zwalczeniu nieuczciwej konkurencji lub ustawy Prawo własności przemysłowej. Bardzo często, bo w około 70 proc. przypadków, Sąd uznaje prawa powoda za naruszone. Dobrym przykładem takiego wyroku jest sprawa z powództwa Orange Bright Services Limited z siedzibą w Bristolu, przeciwko właścicielowi domeny orangewarsawfestival.pl – zwraca uwagę Rafał Kuśmider z dhosting.pl. 

Tisze budziesz…

Firmy czy organizacje, które nie chcą podejmować walki lub nie mają podstaw do tego, by złożyć pozew do sądu, na ogół decydują się na odkupienie swojej domeny. Można też inaczej. Jedna z większych, polskich firm technologicznych wykazała się w podobnej sytuacji pewnego rodzaju odwagą. Kiedy okazało się, że ZigZag, dotychczasowy dostawca hostingu ogłosił swoją upadłość, firmowa domena została przejęta przez NASK. Niestety jej właściciele nie zostali poinformowani, ani o kwestii upadłości ani o tym, że od pewnego czasu ZigZag nie wpłacał do NASK abonamentu za utrzymywanie adresów swoich klientów. W związku z tym domena została wystawiona na sprzedaż i przejęta przez AfterMarket.pl, jedną z firm zajmujących się odkupywaniem adresów WWW na rynku wtórnym. Postępowanie przed Sądem Polubownym w tym wypadku nie miało sensu, bo w zasadzie AfterMarket.pl zadziałał legalnie. Jednak nie był to główny powód dla którego właściciele firmy nie zgłosili nigdzie sprawy. Wyszli z założenia, że robiąc szum wokół przejętej domeny niepotrzebnie zwrócą uwagę konkurencji, przez co jej cena znacznie wzrośnie. Postanowili więc po cichu wziąć udział w zwykłej licytacji. Jak się okazało, było to najlepsze z możliwych rozwiązań, bo domenę udało się odzyskać za stosunkowo niewielkie pieniądze.

Co zrobi w obecnej sytuacji Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości? Zobaczymy. Na razie, na stronie PiS, zmieniono adres WWW.

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Add a comment Add a comment

Dodaj komentarz

Previous Post
Dyrektor Komunikacji w Samsung Polska powołany Branża mediarun olaf krynicki

Dyrektor Komunikacji w Samsung Polska powołany

Next Post
Creative Answer umacnia się w sektorze deweloperskim  Creative Answer mediarun creative answear

Creative Answer umacnia się w sektorze deweloperskim 





Reklama