„W uzasadnieniu tego orzeczenia – zaskarżonego przez obronę i prokuratora – SA uznał, że zebrane podczas rozprawy w pierwszej instancji oraz w śledztwie dowody pozwalają ocenić to, co zrobił jako pomoc w płatnej protekcji. Rywin – jak wynika przede wszystkim z dokonanego przez Adama Michnika nagrania – nie działał sam i nie był „autorem” przyjścia do Agory i złożonej tam propozycji korupcyjnej. Był jedynie pośrednikiem propozycji, którą jego mocodawcy chcieli przekazać spółce. On sam nie powoływał się na swoje wpływy w ośrodkach decydujących o kształcie ustawy medialnej, przekazywał zaś informację od osób, które takie możliwości mają, czyli od tzw. grupy trzymającej władzę. Co do jej istnienia – choć personalnie jej nie wskazano – sąd nie miał wątpliwości. ” -pisze „Rzeczpospolita”