Mediarun.com

Spalinowe oszustwo Volkswagena. Odchodzi prezes

AppleMark

Kilka dni temu Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) oskarżyła Volkswagena i Audi o modyfikowanie wyników dotyczących spalania oraz emisji szkodliwych substancji. Okazało się, że podczas badań kontrolnych oprogramowanie sterujące silnikiem ograniczało jego osiągi, przez co emisja była mniejsza. Podczas normalnej jazdy samochód wydalał z siebie do atmosfery dużo więcej szkodliwych substancji.
Sprawa dotyczy Volkswagena Golfa, Jetty oraz Beetle, a także Audi A3, wyprodukowanych w latach 2009-2015. W sumie doliczono się ponad 480 tys. egzemplarzy, ale sprawa jest rozwojowa i może się okazać, że dołączą do nich kolejne. Tym bardziej,  że amerykańska agencja postanowiła wziąć pod lupę także jednostki 3.0 TDI, które oferowano już nie tylko np. w Volkswagenie Touaregu, ale także Audi A4, A6, A7, A8, Q5, Q7 i Porsche Cayenne.
Amerykańska agencja może nałożyć na koncern karę w wysokości 37,5 tys. dolarów na samochód, co w sumie daje astronomiczną kwotę 18 mld dolarów! To z pewnością byłby mocny cios finansowy dla koncernu VW, ale szkoda wizerunkowa może być dużo większa. Już teraz wartość marki spadła aż o 23%, czyli ok. 15.6 miliarda euro. Niemiecki koncern przyznał się do manipulowania wynikami i postanowił tymczasowo wstrzymać sprzedaż samochodów z silnikiem Diesla na rynku amerykańskim.
Wadliwe oprogramowanie zainstalowano w silnikach 2.0 TDI o oznaczeniu EA 189. Na całym świecie zasilają one ponad 11 milionów egzemplarzy nie tylko Volkswagenów, ale także Audi, Seata czy Skody. Sam fakt posiadania wadliwego oprogramowania nie wpływa na jego trwałość, ale jest to produkt niezgodny z tym, czego oczekiwał kierowca. Dlatego warto sprawdzić, czy pod maską posiadamy jednostkę EA 189.
Koncern Volkswagen poinformował kilka godzin temu, że prezes zarządu, Martin Winterkorn, po przesłuchaniu przez pięcioosobowy komitet wykonawczy firmy postanowił zrezygnować ze stanowiska. Zapowiedział, ze jest „zdruzgotany tym, co wydarzyło się w ostatnich dniach” oraz jako szef zarządu zamierza przyjąć odpowiedzialność za wszystkie nieprawidłowości, mimo że sam nie dostrzega zaniedbań ze swojej strony. „Koncernowi potrzebny jest nowy początek, także personalnie” – dodał.
i5fOTRKGf.oo
Źródło: motogazeta.mojeauto.pl

 

Exit mobile version