Mediarun.com

Ekstraklasa SA kontra YouTube

Ekstraklasa SA kontra YouTube Google i 13505 big

Prawa do transmisji na żywo piłkarskiej ligi ma w Polsce Canal+. Bramki można zobaczyć też w niedzielę wieczorem w TVN24 i TVN. Poza telewizjami prawa do fragmentów meczów mają niektóre portale internetowe, w tym onet.pl – przypomina Dziennik.


Tymczasem już kilkanaście minut po zakończeniu spotkania Legia Warszawa – Zagłebie Lubin, gole można było znaleźć na YouTube. – Zachowanie YouTube jest nieeleganckie, więc nie dziwi mnie groźba procesów sądowych – powiedział redaktor naczelny Interii Krzysztof Fijołek w rozmowie z Dziennikiem.


– Przecież mamy do czynienia z piractwem – mówi Andrzej Placzyński, szef firmy SportFive, która sprzedaje polskim telewizjom prawa do pokazywania wydarzeń sportowych. – W Anglii czy Niemczech, gdzie ludzie płacą spore pieniądze za możliwość oglądania meczów, taka sytuacja byłaby niedopuszczalna – podkreśla.


Google, właściciel YouTube, tłumaczy, że pozwy sądowe są zagrożeniem dla idei legalnej wymiany informacji, a firma współpracuje z wieloma klubami m. in. z Chelsea czy Barceloną – pisze Marek Wawrzynowski w Dzienniku.

Exit mobile version