„Pierwsze decyzje będą najprawdopodobniej dotyczyć programów informacyjnych i publicystycznych, bo tu za rządów odchodzącego prezesa Roberta Kwiatkowskiego była najbardziej widoczna partyjna propaganda” – czytamy w GW w dniu, kiedy władze TVN mają zadecydować co dalej z Tomaszem Lisem. Gazeta pisze, że po zamieszaniu z sondażem prezydenckim Newsweeka, „Lis ma małe szanse powrotu na wizję. Sam nie chce powiedzieć, czy w ogóle tego chce”.
„Czy zatem dziennikarz TVN mógłby wrócić do telewizji publicznej, do „Wiadomości”? – zastanawia się Gazeta. Z jej informacji informacji wynika, że „przeszkodą mogą być jego bliskie związki z Platformą Obywatelską. PO sondowała, czy Lis nie chciałby z ich listy startować w wyborach do Parlamentu Europejskiego, a sam prezes Dworak jest członkiem tej partii”. – Wyglądałoby na to, że po SLD to Platforma przejmuje „Wiadomości”, czyli nadal są partyjne – mówi jeden z członków rady nadzorczej TVP w rozmowie z dziennikarzem Gazety Wyborczej.
Gazeta pisze również o pogłoskach dotyczących powrotu na Woronicza Moniki Olejnik, której kilka miesięcy temu za współpracę podziękowała TVN. – Niczego nie wykluczam. Wszystko zależy, jaką dostałabym propozycję – powidziała w rozmowie z dziennikarzem GW Olejnik. – Nie chcemy, żeby w telewizji o największej oglądalności ostro przepytywała naszych ludzi – powiedział Gazecie jeden z liderów SLD.
„W TVP nieoficjalnie mówi się, że po 17 lutego na pewno posady stracą Janusz Pieńkowski, szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, oraz Piotr Sławiński, szef „Wiadomości”. To jedni z najbardziej oddanych ludzi prezesa Kwiatkowskiego. Jak zgodnie twierdzą dziennikarze i wydawcy „Wiadomości”, to właśnie ta dwójka m.in. miała redagować relacje z posiedzeń komisji śledczej, tak by jak najmniej wiązać Kwiatkowskiego z aferą Rywina” – pisze Wyborcza.