Ceny negocjują za nich przedstawiciele portali.
Nie jesteśmy sklepem ani aukcją internetową. Łączymy ludzi w grupy, by mogli kupić coś taniej – zaznacza Cezary Łosko z serwisu Inntegro.pl, który wystartował w lipcu. W każdym miesiącu strona odnotowuje ok. 60 tys. odsłon.
W grupie siła
Moda na takie zbiorowe zakupy przywędrowała do nas z Chin (z chin. tuangou). Tam obcy ludzie, którzy chcą nabyć jakiś konkretny towar, np. pralkę czy lodówkę, skrzykują się – często za pomocą sieci – i wszyscy idą do sklepu. W związku z tym, że chcą kupić więcej rzeczy, na miejscu negocjują ze sprzedawcą zniżkę. W taki sposób zaoszczędzają niezłe sumy.U nas cały proces toczy się w Internecie, więc klienci nie muszą nawet wychodzić z domu.
Jak działa nasza wersja tuangou? W polskiej sieci funkcjonują dwa portale, które w imieniu klientów negocjują cenę. Są to Inntegro.pl lub Kumulator.pl. Żeby kupić coś za ich pośrednictwem, wystarczy zarejestrować się w serwisie i zapisać się do odpowiedniej grupy internautów zainteresowanych konkretnym produktem. W przypadku elektroniki czy samochodów należy wpisać w odpowiednich rubrykach markę i parametry poszukiwanego towaru. Następnie trzeba czekać, aż zbierze się więcej chętnych na dany produkt.
– Im więcej osób, tym niższa cena – podkreślają twórcy zakupowych serwisów. I dodają, że jeśli np. zimowymi oponami będzie zainteresowanych 100 osób, to każda z nich będzie mogła kupić je nawet za połowę ceny. Same serwisy nie pobierają prowizji od internautów. – My tylko pośredniczymy w transakcji. Gromadzimy internautów i szukamy producenta, który za jak najmniejsze pieniądze sprzeda im zamawiany towar – wyjaśnia Łosko.
Czy to bezpieczne?
Jeśli pracownikom portalu uda się wynegocjować interesującą cenę, to przesyłają do internauty e-mail z informacją o produkcie, kontaktem do producenta (sprzedawcy) i formie płatności. – Mniejsze rzeczy są najczęściej dostarczane pocztą. A samochody zwykle czekają w autoryzowanych salonach – zaznaczają przedstawiciele portali. Co najczęściej kupują internauci? Laptopy, telefony i aparaty cyfrowe, a także sprzęt AGD. Portale przymierzają się też do pośredniczenia w grupowym kupowaniu mieszkań.
Czy takie zakupy są bezpieczne? – Sprzedawcy są przez nas każdorazowo weryfikowani pod kątem wiarygodności i rzetelności – mówi Wojciech Kuroczycki z serwisu Kumulator.pl.
Jak na razie na serwisy nie skarżą się ani sprzedawcy, ani klienci. – Jest to nowy rodzaj działalności na polskim rynku, więc jeszcze żadne skargi do nas nie wpłynęły – przyznaje Maciej Chmielowski z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jednak podkreśla, że konsumenci decydujący się na taki rodzaj zakupów powinni ustalić, do kogo będą mogli się zwrócić z ewentualną reklamacją. Czy będzie to sam serwis, czy producent towaru. Przypomina, że kupując w sieci, można odstąpić od umowy w ciągu dziesięciu dni od otrzymania przesyłki.
Więcej na http://www.zw.com.pl