Biznes, SEO/SEM

Wszyscy jesteśmy zwycięzcami – o przedsiębiorcach i kulcie Doliny Krzemowej

Więcej o:

Cloud TechnologiesTinder

Leniwym wzrokiem patrzę na telefon. Mam dwie nowe pary na Tinderze, kierowca UberEats już do mnie jedzie, dziesięć osób mnie lubi, pięć kocha a sto po prostu szanuje. Od piątku nie wyszedłem z domu, a jednak wszystko to dzieje się naprawdę. Rzut oka na monitor i uspokajają mnie stale rosnąca zieleń słupków zasięgu i fiolet dobrze realizowanych KPI. A przecież przez ostatnich kilka lat nie było aż tak kolorowo.

Ciekawe czasy, w których bezmiar możliwości prześciga ogrom marzeń i planów. Dziś każdy jest seryjnym przedsiębiorcą, każdy naprawia świat z komfortowego zacisza biur, współdzielonych z podobnymi wizjonerami. Na ścianie wypisano farbą, że pomysł to tylko 10 proc. sukcesu, że dobry biznes to ten, który da się obgadać w trzydzieści sekund, więc niejednym słowotokiem zawstydziłby Eminema i ma tych pomysłów na wszelki wypadek dziesięć. Manna finansowania sączy się, to z magicznych źródeł kontrolowanych przez szczodrych wąsatych urzędników, czy mityczne anioły polujące na jednorożce. Idylla! Nikt nie mówi, że ma firmę – bo firma w swojej definicji służy tworzeniu pieniędzy. Startup – niekoniecznie.

Na setkach spotkań prowadzonych w zwinnych scrumowych obrzędach rośnie kult produktu, usługi, technologii, platformy czy rozwiązania, który pewnego dnia spłynie na wyznawców przynosząc sławę i dobrobyt. Tak wyczekiwane i wytęsknione! Przecież zrobiono wszystko tak, jak mówili wynajęci mentorzy i coache. Piękne biuro, pierwszy funding, szeroko zakrojona rekrutacja, pełne zaangażowanie, scrum-masterzy, młynarze, konto na instagramie, drugi funding, akcelerator, pracownicy po drugiej stronie globu. Przecież w SiIlicon Valley tak to właśnie działa! A nad Wisłą? Gdy myślę o naszym zakurzonym podwórku przed oczami staje mi obraz z końca XIX wieku. Czy kult Doliny Krzemowej, jak kiedyś kargizm na wyspach Ocenu Spokojnego, opętał umysły rodzimych przedsiębiorców?

Kult Cargo został zauważony przez antropologów w momencie, gdy ludność tubylcza zaczęła budować lądowiska i pasy startowe dla samolotów, nabrzeża dla statków, magazyny itp. Okazało się, że miejscowa ludność widząc, iż biali budują pasy startowe i lądowiska, czego wynikiem jest przylatywanie samolotów z żywnością i innymi dobrami, zaczęła ich naśladować – opisuje zjawisko namiętnie cytowana przez autorytety swojskiego życia publicznego Wikipedia.

Młodzi startupowcy, jak dawniej ludność tubylcza, robią wszystko, by odtworzyć historię sukcesu zachodnich firm. Zaklinają rzeczywistość wydając kolejne transze na modne wyposażenie biur, przepłacając za absolutnie wszystko, bo tak widzieli w telewizji. Kosmiczne tweety Elona Muska, zaborcze wizje snute przez Marka Zuckerberga czy pochłaniane z zapartym tchem biografie Steve’a Jobsa rozpalają wyobraźnię do czerwoności, podsycając głód milionowych transakcji.

Nowy kult, jak na religię przystało, ma swoich oddanych kapłanów, duchowych przewodników po mędrcach postępowej filozofii, którzy niczym Budda czy Konfucjusz z namaszczeniem uczą, jak żyć i prowadzić biznes. Teleewangeliści sukcesu nie dadzą ci złapać oddechu, odpocząć i pomyśleć. Liczą się efektywność i zera na bankowym koncie, trzeba więc cisnąć, cisnąć i jeszcze raz cisnąć. Co najmniej tak, jak korpoludzie wspinający się po szklanych drabinach sukcesu. Dla kaznodziei inwersyjnej moralności mieć oznacza być, a sukces jest godnym najwyższej czci pozłacanym cielcem. Wyświęceni przez szkoły coachingu spece za cudowne nauki każą sobie słono płacić, ale gdzie indziej szukać motywacji? Przecież bez dopingu i szkoleń z rozwoju osobistego świat stanąłby w miejscu, a wszyscy wybitni biznesmeni, którym pisane jest go zmienić, zapuściliby wąsy i prowadzili taksówki.

O mistrzowie sprzedaży, czegokolwiek tylko klient sobie zażyczy, to dostanie! O eksperci, wojownicy ninja marketingu, samozwańczy hakerzy wzrostów i ewangeliści. Ilu z Was poszło własną drogą? Ilu obyło się bez biura z hamakiem, piłkarzyków, bez fotki z pierwszym zagranicznym klientem na Instagramie i snucia globalnych planów w popularnych portalach? Niebo nie jest limitem. To Wy nim jesteście. I im więcej podpatrzonych zwyczajów uda wam się odtworzyć, tym ciężej będzie przetrwać długą i krętą drogę do celu.

Łukasz Kapuśniak, Chief Technology Officer w Cloud Technologies

 

– – –

Cloud Technologies to warszawska spółka z segmentu nowych technologii, założona w 2011 roku przez Piotra Prajsnara. Zajmuje się Big Data marketingiem i monetyzacją danych. To największa hurtownia oraz platforma Big Data (DMP) w Europie i najszybciej rozwijająca się spółka na NewConnect. Spółka opracowała innowacyjne narzędzia analityczne (OnAudience, Data Management Platform), w zasięgu których znajduje się praktycznie każdy internauta w Europie. Dane gromadzone i przetwarzane przez Cloud Technologies pozwalają marketerom na personalizację kampanii reklamowych w Sieci oraz rozbudowywanie rozwiązań klasy BI w firmach (data enrichment). Spółka opracowała również autorską technologię UnBlock, pozwalającą na emitowanie reklam internetowych, pomimo zainstalowanego oprogramowania typu AdBlock. UnBlock autorstwa Cloud Technologies otrzymał już wstępną ochronę patentową Urzędu Patentowego RP.
 

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

NEWSLETTER


Cześć, czy wiesz że Mediarun informuje o najważniejszych trendach i zmianach marketingowych w Polsce i na Świecie?

Jeśli chcesz aby nic Ci nie umknęło, zapisz się do newslettera Mediarun.

NEWSLETTER


Czy wiesz, że Mediarun informuje o ważnych trendach w Polsce i na Świecie?

Zapisz się teraz do Newslettera Mediarun, publikujemy w nim poradniki, raporty, oraz inspiracje dzięki, którym możesz rozwijać swoje kompetencje.